Samsung Gear Fit 2 – recenzja

2

Ostatnio nastała moda na bycie fit. Wszelkiego rodzaju smartbandy stały się przy tym zdecydowanie bardzie popularne, a szczególnie te stworzone przez Xiaomi podbiły rynek. Jak w tym wszystkim odnajdują się urządzenia zauważalnie droższe i z większymi możliwościami? Jednym z przedstawicieli high-endowej półki opasek sportowych jest najnowszy model Samsunga Gear Fit 2. Jak się sprawuje w praktyce przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka

Pudełko jak przystało na akcesorium zostało wykonane z  ciemnego kartonu (ta sama tonacja kolorystyczna co opakowanie od Galaxy S7) z okienkiem przez które bez wyciągania całych bebeszków pudełka możemy podejrzeć jak opaska wygląda. W środku nie znajdziemy zbyt wielu elementów. Ładowarkę z magnetycznym zaczepem, dzięki któremu opaska nie zsuwa się w czasie ładowania i oczywiście sam smartband. W zestawie nie znajdziemy wtyczki do gniazda dzięki której podłączymy do sieci elektrycznej ładowarkę, warto to mieć na uwadze.

Jakość wykonania i design

Samsung Gear Fit 2 został wykonany niemal w całości z plastiku i gumy. Dzięki czemu jest to urządzenie niezwykle lekkie (waży raptem 28 g) i nawet korzystając z niego przez dłuższy czas nie odczujemy żadnego dyskomfortu. Sumarycznie opaska jest dostępna w sprzedaży w dwóch wersjach w przypadku wielkości paska, a także w trzech wariantach kolorystycznych – czarnym, różowym oraz niebieskim. Jeśli chodzi o pasek dostałem do testów wersję L, a znajdziecie na sklepowych półkach również z paskiem S . L dla mnie jest dosyć duża. W sumie został jeden wolny otwór na zapięcie. Warto dodać, że w tym wypadku koreański producent nie kombinował z samym zapięciem i otrzymujemy podobny patent do tego, który wykorzystywany jest w normalnych zegarkach ze skórzanym paskiem. Również wymiana takiego paska nie jest trudna. Mocowanie zostało tak zrobione, że wystarczy sekunda, a pasek można szybko wymienić. Opaska została stworzona z materiałów bardzo dobrej jakości. Guma z której wykonany jest sam pasek jest hipoalergiczna. Dodatkowo jest miły w dotyku. Jeśli chodzi o główną cześć opaski, to również nie mam zastrzeżeń. Całość sprawuje się bardzo dobrze. Nie skrzypi żaden element, a skok fizycznych klawiszy jest wyczuwalny i przyjemny. Jak przystało na opaskę sportową ta jest wodoodporna i spełnia normy IP68. Do standardowych zastosowań jak znalazł.

Od frontu otrzymujemy całkiem sporej wielkości zakrzywiony ekran. Na prawej krawędzi mamy dwa fizyczne klawisze – pierwszy od góry to cofania, dolny to z kolei home. Od spodu mamy jedynie pulsometr oraz łącze magnetyczne, dzięki któremu łatwiej zadokujemy do ładowarki smartband. Jeśli chodzi ogólnie o design opaski nie mogę się do niczego przyczepić. Delikatne opływowe kształty, materiały najwyższej jakości sprawiają, że Samsung Gear Fit 2 na nadgarstku wygląda bardzo dobrze.

Ekran

Do naszej dyspozycji oddano 1,5 calowy zakrzywiony wyświetlacz Super AMOLED, który pracuje z maksymalną rozdzielczością 216×432 pikseli. Całość dodatkowo jest pokryta szkłem Gorilla Glass  trzeciej generacji. Co zapewnia ochronę przed wszelkimi zarysowaniami. W przypadku sportowej opaski jest to dosyć ważny element, bowiem trenując czasem zdarzają się niezbyt planowane upadki. Jeśli chodzi o jakość wyświetlanego obrazu, nie mam zastrzeżeń. Obraz jest ostry, kolory są dobrze odwzorowane, a czerń głęboka. Ekran bez najmniejszych opóźnień reaguje na wszelkie polecenia.

Bateria

Samsung Gear Fit 2 został wyposażony w ogniwo o pojemności 200 mAh, co jak na te standardy smartbandowe jest wynikiem dobrym. Choć trzeba wziąć pod uwagę kilka rzeczy. Po pierwsze mamy tutaj do czynienia z całkiem sporym wyświetlaczem, który jest mocno zasobożerny. Nie ma co tutaj śnić, że na jednym ładowaniu smartband będzie działać przez miesiąc. Maksymalny czas pracy jaki samemu udało mi się osiągnąć to 3 dni. Jak wygląda ładowanie? Korzystamy z ładowarki dołączonej do zestawu która ma specjalne magnetyczne zaczepy, dzięki którym opaska z niej się nie zsuwa. Moim zdaniem nie jest to najlepsze rozwiązanie z jednego powodu. Musimy pamiętać, by na wszelkie wypady, brać dodatkową ładowarkę w innym wypadku po trzech dniach nici z korzystania z urządzenia. Wówczas na naszym nadgarstku pozostanie bezużyteczna bransoletka. Inna sprawa to sam czas ładowania, jest to około 2 godzin, co nie jest złym wynikiem, ale samo ogniwo nie jest zbyt duże, więc wydawać by się mogło, że całość powinna ładować się nieco szybciej. Podłączając Gear Fit 2 do ładowania wyświetla on aktualny postęp naładowania ogniwa, a także czas. Warto dodać na koniec, że podobnie jak we flagowych smartfonach tak i tutaj Samsung zdecydował się na zaimplementowanie trybu oszczędzania energii. Przydatna rzecz, gdy chcemy dokończyć trening, a widzimy, że zaraz opaska się rozładuje. Po jego włączeniu obraz staje monochromatyczny i pozostają tylko włączone najbardziej podstawowe funkcje.

Oprogramowanie

Gear Fit 2 działa pod kontrolą autorskiego systemu Samsunga – Tizen. Ma to swoje plusy i minusy. Po pierwsze zegarek w przeciwieństwie do części poprzednich konstrukcji koreańskiego producenta współpracuje nie tylko ze smartfonami Samsunga, lecz każdym który jest wyposażony w Android 4.4 i wyżej oraz co najmniej 1,5 GB pamięci RAM. Sam miałem okazję przetestować to rozwiązanie na chociażby HTC 10. Działa oczywiście, choć wcześniej trzeba zainstalować pakiet kilku aplikacji, które umożliwią odpowiednią komunikację. Instalacji poszczególnych aplikacji możemy dokonać z  poziomu sklepu Google Play. Potrzebujemy programów Samsung Gear, Gear Fit 2 Plugin oraz Samsung Accessory Service. Warto również zainstalować S Health aplikację Samsunga, która zbiera wszystkie dane o naszej aktywności. Opaska nie współpracuje z Google Fit, czy innymi pokrewnymi rozwiązaniami, a szkoda. Na zegarku możemy instalować dodatkowe tarcze i aplikacje z poziomu Samsung Apps (jeśli nie mamy telefonu Samsunga odpowiednią zakładkę znajdziecie w aplikacji Samsung Gear). Niestety jest tam ich bardzo mało i nie ma za wiele możliwości rozbudowy funkcjonalności całego smartbanda. W porównaniu do poprzedniej generacji Gear Fit 2 jest znacznie bardziej autonomiczny i nie wymaga do działania cały czas smartfona. Możemy pójść na trening bez telefonu, bowiem smartband ma GPS, a dla wielu drugim ważnym elementem jest możliwość przesłania bezpośrednio na opaskę muzyki. Później wystarczy sparować nasze słuchawki przez Bluetooth ze smartbandem i możemy słuchać muzyki. Minusem jest jeden element – wśród dostępnych aplikacji nie znajdziecie Spotify, Tidala czy innych usług służących do streamingu muzyki, więc w rachubę wchodzi tylko przesłanie plików .mp3 na zegarek i ich późniejsze odtwarzanie.

Co do samego działania oprogramowania tutaj nie mam większych uwag. System został dobrze przemyślany. Najważniejsze funkcje mamy zawsze pod ręką, wszystkie alerty, powiadomienia mają swoją zakładkę. Osobiście brakuje mi dwóch elementów. Wybudzania ekranu przy pomocy podwójnego tapnięcia w ekran i możliwość cofania w menu przy pomocy ekranu (teraz tę czynność możemy wykonywać tylko przy pomocy górnego fizycznego klawisza).

Pulsometr

W przypadku najnowszej generacji opaski od Samsunga otrzymujemy pulsometr. Nie jest to żadna nowość wcześniejsza generacja czy konkurencja mają je od dawna, ale nie zawsze działają w ten sam sposób. Tutaj prócz badania pulsu w stanie spoczynku, jest możliwość ciągłego pomiaru w czasie ćwiczeń. Ten element nie zawsze się pojawia w tego typu opaskach, a może być on bardzo przydatny. Trzeba wziąć pod uwagę jedną rzecz używając pulsometru trzeba wziąć poprawkę na wyniki, są one orientacyjne i pomiar z nadgarstka  nigdy nie bezie tak dokładny jak chociażby przy użyciu pulsometru zakładanego na klatkę piersiową czy tych używanych w szpitalach, ale może dać na ogólny obraz obciążenia organizmu przy wysiłku fizycznym.

Łączność

Smartband łączy się przy pomocy Bluetooth z telefonem i przez niego pobiera wszelkie dane. Mamy możliwość sparowania słuchawek, dzięki którym w czasie treningu możemy słuchać muzyki bezpośrednio z opaski.  Samsung Gear Fit 2 ma również wbudowany moduł Wi-Fi oraz GPS, dzięki któremu staje się ona znacznie bardziej autonomiczny i wszelkie pomiary są znacznie dokładniejsze.

Podsumowanie

Samsung Gear Fit to zaawansowana technologicznie opaska, która oferuje bardzo dużo możliwości, a wygrywa z konkurencją przede wszystkim jednym rozwiązaniem – jest bardziej autonomiczna. Nie musimy za każdym razem na trening ze sobą zabierać smartfona. Ma również wbudowany moduł GPS. Zakrzywiony ekran, 512 MB pamięci RAM, 4 GB wbudowanej pamięci to wszystko sprawia, że całość sprawuje się bez zarzutów. Jednak Tizen ma jedną podstawową wadę, jak na razie nie ma zbyt wielu aplikacji stworzonych z myślą o tej opasce i upłynie trochę czasu zanim Samsung Galaxy Apps zapełni się dedykowanymi programami. Łyżką dziegciu w tej beczce miodu jest cena. 799 zł za dodatek do treningu to duża kwota, za jej ułamek można znaleźć inne ciekawe rozwiązania, oferujące oczywiście mniejsze możliwości, ale znacznie tańsze.

Nasza ocena

Design oraz jakość wykonania9.5
Ekran9
Bateria7.5
Oprogramowanie7.5
Cena/jakość8.4
Samsung Gear Fit 2 to urządzenie niezwykle ciekawe, które ma jedną zasadniczą przewagę nad konkurencją - w pełni autonomiczny. Współpracuje nie tylko ze smarfonami koreańskiego producenta.
8.4
  • Pingback: Od jutra rusza przedsprzedaż Galaxy Note 7 - MobileWorld24()

  • Jan Kowalski

    Jeśli 8 stów za autonomiczne urządzenie z gps i pulsometrem uważasz za zbyt drogie, to zerknij proszę na zegarki z gps, mp3 i pulsometrem firm takich jak Garmin, Tom Tom, Polar czy Suunto. Ale tylko te, które posiadają wszystkie te technologie i komunikację ze smartfonem. Już? Lepiej cena wygląda? No ja myślę. 😉 I argument „tańsze” w kontekście „mniejszych możliwości” to już przecież w ogóle żart. Zegarek ze straganu też ma przecież tylko „mniejsze możliwości” to czemu by go nie kupić zamiast?