TL-PB10400 – test powerbanka TP-Linka

1

Urządzenia mobilne mają to do siebie że aktualnie największym ich problemem jest brak pojemnych baterii. Może inaczej, baterie są całkiem pojemne, bowiem 3000 mAh nie jest mało. Jednak daje to maksymalnie jeden dwa dni działania. Dlatego też coraz częściej użytkownicy smartfonów zaopatrują się dodatkowo w powerbanki i właśnie jedno z takich urządzeń miałem okazję testować od TP-Linka, dokładniej model TL-PB10400 o pojemności 10 400 mAh, jak się sprawdził w praktyce? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka

Pudełka i sama ich zawartość w przypadku powerbanków nigdy nie były szczególnie wyszukane. Choć zdarzają się wyjątki od tej reguły. W pudełku znajdziemy jedynie urządzenie, trochę papierologii i kabel micro USB. Jednak jest w zestawie jeszcze jeden element małe etui, dzięki któremu będziemy mogli łatwo i bezpiecznie przewozić powerbanka. Mała rzecz, a cieszy, że znalazła się w opakowaniu. Samo pudełko zostało wykonane z kartonu, niczym szczególnym się nie wyróżnia. W tym przypadku jednak najważniejszy jest jednak samo urządzenie.

Design oraz jakość wykonania

Powerbank został zachowany w jasnej stylistyce –  w bieli oraz błękicie. Obudowa urządzenia jest wykonana z plastiku, który jest dodatkowo połyskujący. Z doświadczenia wiem, że niestety taka powierzchnia nieco szybciej się rysuje niż matowa, ale podczas testów nie dostrzegłem rys na obudowie. Powerbank TL-PB10400 jest całkiem sporym prostopadłościanem z obłymi krawędziami. Wymiary przede wszystkim są podyktowane pojemnością samego ogniwa. 10 400 mAh daje możliwość kilkukrotnego naładowania urządzenia, ale obarczone jest to wielkością samego sprzętu. Oczywiście przy tych gabarytach również trzeba wziąć pod uwagę całkiem sporą wagę powerbanka. Do transportu w kieszeni się nie nadaje, ale gdy chcemy go wrzucić do kieszeni plecaka czy torby z całą pewnością nie będzie nam szczególnie wadził. Warto na koniec dodać, że wszystkie użyte materiały z których wykonany jest powerbank są dobrej jakości. Urządzenie nie rozpadnie się w drobny mak po pierwszym kontakcie z ziemią, a też o to między innymi chodzi, bowiem takie urządzenie może z nami podróżować przez pół świata.

Jeśli chodzi o rozmieszczenie poszczególnych wyjść to najwięcej elementów zostało upchanych na „wieczku” urządzenia. Znajdziemy tam dwa wyjścia USB jedno 2 A, drugie 1 A, nieco niżej cztery diody LED które informują nas o stanie naładowania ogniw. Na lewo od wyjść z kolei umiejscowiony został fizyczny klawisz odpowiedzialny za podgląd naładowania baterii, a po dłuższym naciśnięciu włączamy lampkę latarki, którą znajdziemy pod opisywanym przyciskiem. Na jednym z dłuższych boków znajdziemy wyjście micro USB, dzięki któremu możemy naładować powerbanka. Dodam tylko, że w zestawie nie znajdziecie ładowarki.

Bateria

Tak jak już wcześniej wspomniałem powerbank TL-PB10400 został wyposażony w ogniwo  o pojemności 10 400 mAh, dzięki czemu możemy naładować przeciętny smartfon jakieś 2,5-3 razy. Oczywiście zależy to wszystko od pojemności ogniw w waszych telefonach, ale liczy się, że wydajność takiego nowego ogniwa sięga około 85% pojemności wyjściowej. Powerbank niestety nie wspiera technologii szybkiego ładowania, więc naładowanie od zera takiej baterii trwa i to całkiem długo. W przypadku ładowania już samych urządzeń przez powerbank mamy dwie opcje dzięki dwóm wyjściom USB. Dzięki czemu możemy bez problemu ładować dwa urządzenia naraz, jedno natężeniem 1 A drugie 2 A. W praktyce te wartości oscylują w granicy odpowiednio 0,9 A oraz 1,7 A, ale mimo wszystko nawet ładowanie dwóch urządzeń naraz nie obniża natężenia czy napięcia co akurat się chwali. Jeśli ktoś potrzebuje powerbanka na dłuższe wypady, czy do kilku urządzeń takie ogniwo o pojemności 10400 mAh powinno się sprawdzić.

Podsumowanie

Reasumując jeśli ktoś szuka powerbanka o spore pojemności dobrze wykonanego to ten model (TL-PB10400) sprawdzi się w 100%. Minusem jest fakt, że nie obsługuje on technologii szybkiego ładowania, ale też trzeba wziąć pod uwagę to, jak na razie nie wszystkie telefony potrafią obsłużyć Quick Charge. Za około 100 zł jest to propozycja warta rozważenia.