Honor 7 Lite (5C) w Europie i Polsce

2
Honor 7 Lite

Ponad miesiąc temu cytowałem informacje z notki prasowej na temat zapowiadanej na początek drugiej połowy roku europejskiej premiery Honora 5C. Huawei dość szybko spełnił złożoną obietnicę i wczoraj oficjalnie potwierdził rozpoczęcie dystrybucji na Starym Kontynencie. Nadal brak całkowitej pewności, ale najprawdopodobniej smartfon przyjmie na naszym rynku nazwę Honor 7 Lite.

Przypomnę że sprzętowo Honor 7 Lite jest bliźniaczo podobny do Huawei P9 Lite. Jego jedyną istotną ułomnością wydaje się brak modułu NFC. Ten niedostatek powinien jednak wynagrodzić z nawiązką ceną. W krajach posługujących się wspólną walutą ustalono ją na 199 euro. Znając relacje pomiędzy ofertami dystrybutorów na europejskich rynkach nie zdziwiłbym się zanadto gdyby w Polsce zasugerowano cenę 800 zł. A P9 Lite kosztuje obecnie ok. 1200 zł.

Warto przez chwilę przyjrzeć się bliżej zasilającemu oba smartfony (do niedawna dość tajemniczemu) Kirinowi 650. Na pierwszy rzut oka niczym nie wyróżnia się spośród wielu podobnych konstrukcji opartych o osiem rdzeni Cortex-A53. Jednak jest taktowany stosunkowo wysoko, a do tego wykonano go przy użyciu litografii 16 nm. Ogromna większość porównywalnych układów Qualcomma i Mediateka bazuje na technologii 28 nm. Ponadto Kirin 650 oferuje niezły modem LTE kategorii 6 i całkiem przyzwoitą grafikę Mali-T830 MP2. Nie jest to marzenie graczy, ale widać wyraźny postęp w stosunku choćby do Kirina 620 z Mali-450 (P8 Lite, Honor 4X, Honor 4C).

Pisałem niedawno o premierach obiecujących nowych „średniaków” Meizu i Xiaomi. Z ich dostępnością w kraju może być różnie i w tej sytuacji Honor 7 Lite może okazać się godnym rozważenia zastępstwem, choćby z tego powodu że również dysponuje zdobywającym coraz większą popularność czytnikiem linii papilarnych. A zakładając że nie przeszarżowałem zbytnio z optymizmem odnośnie ceny nowego Honora, wydatki na którykolwiek model z tej trójki mogą okazać się porównywalne.

Źródło: Phonearena