Lenovo Moto 360 Sport – Nie tylko dla sportowców!

0

Już po raz trzeci (i ostatni) podchodzę do zegarka od Lenovo, jednak teraz będzie to wersja Moto 360 Sport. Urządzenie cechuje się nie tylko nadajnikiem GPS ale także nieco wytrzymalszą konstrukcją. Czy jednak warto? Zapraszam.

Zawartość pudełka

Po raz kolejny mam styczność z niemal tym samym pudełkiem. Jest to walec z przezroczystym wiekiem. Na kartonie znajduje się nazwa urządzenia i kilka informacji o nim. W środku znajdziemy zegarek, kabel do ładowania, dock do ładowania i instrukcję obsługi.

moto360sporttabelka

Ponownie, sercem urządzenia jest Snapdragon 400 1.2 GHz, za układ graficzny robi Adreno 305. Do dyspozycji dostajemy 512 MB RAM oraz 4 GB ROM. Wyświetlacz ma 1,37 cala o rozdzielczości 360×325 pikseli (263 ppi). To wszystko zasila bateria o pojemności 300 mAh.

Jakość wykonania i design

O ile w dwóch poprzednich modelach spotkałem się ze skórą i metalowym pierścieniem, tak tutaj mamy tylko gumę. I już na samym początku powiem o jej największej wadzie. Brudzenie się. Ale nie jakieś tam mlekiem czy wodą. tutaj chodzi o zwykły kurz. Dziadostwo się przykleja i nie chce zejść. Nawet pod wodą czy przy użyciu żelu czyszczącego. O wiele łatwiej jest pozbyć się innych pyłków np. beton, mąka. Co do jakości tejże gumy nie mam zastrzeżeń. Jest gruba i wydaje się być wytrzymała. Tarcza zegarka została pokryta szkłem Gorilla trzeciej generacji. Podobnie jak wersja 42 mm i 46 mm, tak tutaj mamy wodoodporność IP67, ale tutaj mamy faktyczną odporność. Tam przy kontakcie z wodą zastosowana skóra w pasku mogła się zniszczyć, tak tutaj guma spokojnie wytrzymuje. Urządzenie dostałem w czarnej wersji kolorystycznej. Istnieje jeszcze pomarańczowa i kremowa (pomarańczowa jest moim faworytem :P). Wyglądu nie można się czepić. Surowa czerń dobrze się prezentuje jako „akcesorium sportowe” i do luźnego ubioru wyjściowego. Jednak nie wybrałbym tego zegarka, gdybym chciał założyć garnitur :).

Ekran

Moto 360 sport to tak na prawdę podrasowana wersja Moto 360 2 gen. 42 mm – tak pewnie sobie większość z was pomyślała. Tak samo myślałem ja. I większość rzeczy faktycznie jest żywcem wyjęta z tejże czterdziestu-dwu milimetrowej wersji. Jednak nie ekran. Ekran zastosowany w tym zegarku to porażka. Kolory są wyblakłe, kąty widzenia niemalże żadne, a na rogach jeszcze bardziej szkło daje wrażenie „patrzenia przez wilgoć”. Producent postanowił dodać „mega-fajną funkcje” dla sportowców. O co chodzi? Na zewnątrz kolory specjalnie tracą na jakości aby dana treść była bardziej widoczna np. liczba przebytych kilometrów. No niestety, jasność w tym zegarku to kolejna wada. Nawet ta funkcja wcześniej opisana nie naprawia błędu. A ja ciągle sobie przypominam wersje 42 i 46 mm, gdzie bez tej „mega funkcji” jasność była OK.  Podobnie jak w innych Moto 360 ekran nie jest w pełni okrągły, tzn. na dole kawałek koła został odcięty aby zastosować w tym miejscu czujnik światła.

Bateria

Niestety, po zlaniu pomyj na ekran nie obrócę recenzji o 180 stopni i nie zacznę chwalić sprzęt. Bateria w Moto 360 Sport została wykonana w technologii Li-lon i ma pojemność 300 mAh (ta sama wartość co w Moto 360 Women). Maksymalnie można z niej wyciągnąć 1,5 dnia bez ciągłego podświetlania ekranu. Bez wcześniej wspomnianej funkcji bateria wytrzyma jakieś 23-26 godzin. Trzeba się liczyć z tym, że na noc nie będziemy podłączać tylko telefon do ładowania, ale także zegarek. na plus dosyć wygodne ładowanie. Wystarczy zegarek położyć na docku. Podczas procesu ładowania urządzenie będzie ciągle nam pokazywać godzinę, a trwa on około 1,5 godziny.

Oprogramowanie i GPS

Działanie systemu opisałem tutaj: LINK. W skrócie: zegarek działa na Android Wear 6.0.1, który obsługuje język polski oraz polskie komendy. Interfejs został podzielony na 1+3 sekcji. Pierwsza to home z zegarkiem, w następnych kolejno znajdują się: aplikacje, kontakty, skróty do szybkich funkcji. System działa dosyć sprawnie i szybko. Czasami są przestoje przy włączaniu aplikacji, ale nie jest to irytujące. Cechą nadającą zegarkowi przydomek Sport nie jest tylko zastosowanie wytrzymałej gumy zamiast skóry, ale także występowanie nadajnika GPS. Na papierze dosyć wygodne rozwiązanie. Nie musimy mieć uruchomionego GPS na telefonie, dzięki czemu zaoszczędzimy na nim energię. Jeszcze nigdy nie spotkałem się z tak złym nadajnikiem. Żadne, powtarzam żadne urządzenie nie miało takich problemów. Czemu źle działa? Na trasie 10 km zegarek potrafił naliczyć 2,3 kilometry, w porywach było 7,5 km. Nieodpowiednie warunki? Droga Krajowa 74 i brak zachmurzenia nie brzmią jak nieodpowiednie warunki. Nie wiem, może należy być w jakimś dużym mieście aby liczył dobrze. Może Warszawa? A może Nowy Jork? Nie mam pojęcia. Największa zaleta urządzenia stała się dla mnie największą wadą.

Podsumowanie

O ile o wersji Moto 360 Men wypowiedziałem się pozytywnie, tak tutaj tego nie uczynię. Słaby ekran, przeciętna bateria i niepoprawnie działający GPS – te cechy niszczą te urządzenie. A szkoda, spodziewałem się czegoś dobrego. Chcesz mieć jednocześnie elegancki i dobry zegarek od Lenovo? Kup Moto 360 Men. Chcesz go do zastosowań sportowych? Dokup gumowy pasek i wymień go sam (wymiana tam jest dziecinnie prosta, w Moto 360 Sport już takiej prostoty nie ma). Urządzenia nie polecam. Chociaż nie wiem czy w ogóle poleciłbym coś takiego jak smartwatch 😛 W tytule napisałem, że urządzenie nie jest przeznaczone tylko dla sportowców. A więc dla kogo? Dla osób pracujących fizycznie. Na smartwatchu można wygodnie przeczytać SMS-a, zobaczyć powiadomienie itp. bez wyciągania telefonu. Urządzenie dobrze znosi kontakt z brudem (oprócz kurzu, ale to można się przyzwyczaić). Używałem go przy workach z cementem gdzie dosyć mocno się ubrudził, a jednak nic mu się nie stało (Lenovo, przepraszam, zapomniałem go zdjąć :P).

Nasza ocena

Design i Jakość wykonania8
Ekran5
Bateria6
Oprogramowanie8.5
Wartość "sportowa"5.5
Cena/jakość6.5
O ile o wersji Moto 360 Men wypowiedziałem się pozytywnie, tak tutaj tego nie uczynię. Słaby ekran, przeciętna bateria i niepoprawnie działający GPS - te cechy niszczą te urządzenie. A szkoda, spodziewałem się czegoś dobrego. Urządzenia nie polecam.
6
Ocena czytelników: (0 Oceny)
0