GoodRam P661 – test powerbanku od Orange

0

Kiedy dostałem informację o tym, że przyjdzie do mnie powerbank od pomarańczowego operatora to pomyślałem o urządzeniu no-name z pojemnością ok. 2500 mAh. I tu mnie Orange zaskoczył. Dostałem markowy i pojemniejszy sprzęt. Jednak czy warto się nim zainteresować przy zakupie powerbanku? A może lepiej popatrzeć na konkurencje? Sprawdźmy to!

Pudełko i technikalia

Pudełko jak pudełko. Mały box z przezroczystą wstawką i cienkim kartonem. Dodatkowo posiada zawieszkę na sklepowe wieszaki. Z przodu jest ukazane urządzenie, a na tyle skrócona specyfikacja techniczna. W środku znajdziemy powerbank, krótki kabel MicroUSB z płaskim przewodem i skróconą instrukcję obsługi. Brakuje mi tutaj etui na urządzenie, choć ono nie wydaje się być wykonane tandetnie, o czym za chwilę.

taaabelkapowerbank

Jakość wykonania i design

Powerbank został wykonany z dosyć grubego plastiku. Spodziewałbym się w tej cenie aluminium, tym bardziej, że konkurencja w postaci Xiaomi to oferuje. Na przodzie (tam, gdzie jest logo GoodRam) i na tyle występuje szorstkie tworzywo sztuczne. Wszystkie boki są już gładkie. Całe urządzenie jest białe z szarymi wstawkami na rogach. Całość wygląda dobrze, choć wtórnie. Na górze znajdziemy dwa wyjścia USB, gdzie jedno ma 2,1 Ampera, a drugie 1 Amper. Jest tam także wejście MicroUSB służące do naładowania Powerbanku. Mały przycisk na środku służy do sprawdzania ilości energii w urządzeniu. Ilość ta, pokazywana jest w postaci świecenia się diod na niebiesko. Są 4 diody, gdzie każda została przypisana do danej wielkości, gdzie daną wielkość wskazuje obrazek. Jeśli świecą się wszystkie diody to oznacza, że poziom energii w urządzeniu to 75%-100%. Jeśli trzy to 50%-75%. Podobna jest zasada przy dwóch i jednej diodzie. Podczas ładowania diody przybierają czerwoną barwę. Jeśli bateria się naładuje to kolor zmienia się na niebieski. Oczywiście, w egzemplarzu sprzedażowym logo Orange nie występuje.

Bateria

Bateria ma pojemność 6600 mAh. Jak na dzisiejsze flagowce to są jakieś dwa ładowania. Wynik dosyć przeciętny, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę markę Xiaomi, gdzie w tej cenie można mieć nawet 10000 mAh. GOODRAM jednak ma tą cechę w postaci prądu 2,1 A na jednym z wyjść USB. Dzięki temu telefon ładuje się na prawdę szybko, szczególnie jeśli pamiętamy, że jest to tylko powerbank. Ładowanie tego urządzenia trwa do 10 godzin. Jest to dosyć przeciętny czas. Nie polecam ładować tego urządzenia kablem dołączonym do zestawu. Strasznie się nagrzewa i nie pozwala mi na połączenie telefonu z komputerem.

Podsumowanie

Powerbank od GOODRAM to urządzenie, na którym się nie zawiedziecie. Dlaczego? Po prostu działa dobrze. Spełnia swe zadanie na sto procent. Jeśli podczas przedłużania umowy z Orange skusicie się na to urządzenie to nie wyjdziecie na minus – kosztuje około 100 zł. Czy w wolnej sprzedaży warto? Raczej nie. Konkurencja, którą wiele razy już tutaj przywoływałem oferuje nieco więcej za takie same pieniądze, a nawet mniejsze.