Alto’s Adventure – gra, która czaruje

0

Gier mobilnych u nas dostatek, wśród nich warto przeglądać i wybierać te najciekawsze. Alto’s Adventure dowiedziałem się, z innych recenzji wówczas jeszcze dostępnej tylko i wyłącznie na iOS.   A polskie portale technologiczne rozpisywały się w samych superlatywach porównując tę produkcję chociażby do rewelacyjnego Monument Valley, dlatego też chciałem się Alto’s Adventure przyjrzeć bliżej. Jak całość prezentuje się w praktyce? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.

b06_Camp

Naszym protagonistą jest Alto chłopak, którego głównym zadaniem jest zebranie rozpierzchniętych lam, zadanie proste, ale tylko pozornie. Poruszamy się po ciężkim, górskim i na dodatek ośnieżonym terenie. Naszym środkiem transportu jest deska snowboardowa. Jest to typowy endless runner, który został urozmaicony kilkoma dosyć prostymi niezbyt wymagającymi wstawkami. Na naszej drodze umieszczono różnego rodzaju „przeszkadzajki”, począwszy od wyrw i skalnych urwisk skończywszy na kamieniach czy ogniskach. My sami mamy w sumie niezbyt dużo możliwości jeśli chodzi o sposoby na uniknięcie kolizji z przeszkodami – skok. Jednak ten jeden prosty element gameplay’u twórcy znacząco rozbudowali o możliwość wykonywania różnych trików – przytrzymując dłużej część ekranu odpowiedzialną za skok możemy wykonać backflipa, a także ślizgać się po części budynków. Za każdy z tych trików otrzymujemy punkty, które z kolei mogą łączyć się w odpowiednie kombinacje. Standardowo też mamy po drodze porozrzucane różne power upy, chociażby magnes ułatwiający zbieranie monet rozsianych po całej planszy, a także w późniejszym etapie gry możemy odblokować wingsuita, który z kolei umożliwia na krótki czas latanie nad planszą. Twórcy dodali jeszcze jeden element, który wart jest uwagi, mianowicie zadania, wykonując je możemy odblokować kolejne postaci, a tych sumarycznie do naszej dyspozycji oddano szóstkę. Co ważne nie różnią się oni jedynie wyglądem, lecz każdy z nich ma unikatową zdolność, która wyróżnia delikwenta spośród pozostałych. Na przykład Maya bardzo szybko wykonuje backflipy z kolei Paz z łatwością taranuje przeszkody. Oczywiście warto odblokować wszystkich, bowiem ostatni Tupa posiada umiejętności pozostałej piątki.

b04_QuarterPipe.0

Powiedzmy sobie szczerze, że jeśli chodzi o warstwę gameplay’ową Alto’s adventure nie jest niczym odkrywczym, jednak to co urzeka w tej produkcji to warstwa audiowizualna, która przypomina nieco prostą (pod względem graficznym) Monument Valley czy seria Hitman Go czy Lara Croft Go. Prosta kreska, pastelowe kolory, a do tego delikatna i zapadająca w ucho muzyka. To wszystko sprawia, że człowiek wpatruje się w ekran jak zaczarowany. Pod względem technicznym w sumie nie mogę wiele zarzucić grze, choć szczególnie przy jednym bohaterze, który porusza się nieco szybciej od pozostałych pojawia się problem z płynnością, większość czasu miałem okazję grać na Sony Xperia Z5 Premium, więc w przypadku urządzenia z najwyższej półki takie nieprzyjemne chrupnięcia w ogóle nie powinny mieć miejsca. Druga sprawa już nieco mniej techniczna to reklamy, tych w grze praktycznie nie ma, ale gdy chcemy kontynuować rozgrywkę po śmierci bohatera możemy wybrać spośród dwóch opcji – obejrzenia reklamy oraz zapłaty 1500 monet, wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że za każdą reklamę możemy później dostać 500 monet, a za dobrą rozgrywkę w której przejedziemy spory odcinek drogi otrzymujemy około 300-400 monet. Ten element mógłby być nieco lepiej zbalansowany.

maxresdefault

Szczerze powiedziawszy, pierwotna wersja tej recenzji wyglądała zupełnie inaczej. Pierwsze moja rozgrywka zakończyła się dosyć szybko i gra szybko doprowadziła mnie do frustracji, jednak dałem jej drugą szansę, którą wykorzystała w 100%. Pochłonęła mnie zupełnie i w sumie na nowo napisałem całą recenzję po kilkunastu godzinach gry i niemalże jej wymaksowaniu. Warto się zainteresować Alto’s adventure, tym bardziej, że jest to darmowa produkcja zarówno na Androidzie jak i iOSie.