Asus ZenWatch – recenzja

0

Urządzenia ubieralne coraz śmielej rozpychają się na rynku sprzętu mobilnego. Sami producenci starają się sprostać wymaganiom użytkowników i klientów, tak by każdy w portfolio mógł znaleźć sprzęt, który będzie mu odpowiadał. Sam zegarek traktuję jako część ubioru, więc w przeciwieństwie do smartfona zależy mi w dużo większym stopniu na eleganckim designie i dobrym wykonaniu. Jak prezentuje się pod tym względem propozycja od tajwańskiego producenta? Przekonacie się czytając poniższą recenzję Asusa ZenWatch pierwszej generacji.

Zawartość pudełka oraz technikalia

Pudełko dosyć niepozorne, niezbyt duże, ale w 100% spełniające swoje podstawowe zadanie czyli przyciąga oko klienta, a przy tym dobrze chroni sprzęt, który się w nim mieści. Co znajdziemy w samym opakowaniu? Prócz zegarka Asusa, przystawkę dzięki której podłączymy kabel microUSB umożliwiający ładowanie urządzenia, a także ładowarkę sieciową z odczepialnym kablem. Oczywiście w „gratisie” otrzymujemy również zestaw papierologii, czyli instrukcję użytkowania czy gwarancję producenta. W tym przypadku przystawka, która służy ładowaniu nie jest wykorzystywana jako stojak na zegarek czy budzik, co z jednej strony daje szybsze ładowanie (urządzenie wówczas nie jest ładowane indukcyjnie jak to ma miejsce chociażby w Samsungu Gear S2 czy Moto 360) z drugiej jednak strony zmniejsza się ilość funkcji takiego inteligentnego zegarka.

Pod względem specyfikacji Asus ZenWatch prezentuje się nader przeciętnie, jeśli mówimy o zegarkach działających pod kontrolą Android Wear. Sercem urządzenia jest układ Qualcomma Snapdragon 400, do tego dochodzi 512 MB pamięci operacyjnej RAM, a także 4 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Zegarek został wyposażony w ekran o przekątnej 1,63 cala, który pracuje z maksymalną rozdzielczością 320×320 pikseli. Do tego dochodzą jeszcze moduły łączności bezprzewodowej, pełną specyfikację znajdziecie w tabelce poniżej.

specyfikacja tabelka Asus ZenWatch

Design oraz jakość wykonania

Zegarek w przeciwieństwie do Moto 360 czy LG G Watch R ma prostokątną kopertę. Co dla jednych jest zaletą, dla innych wadą. Jednak to co na pewno tajwański producent dobrze wykonał, to sam design oraz jakość wykonania. Po pierwsze zegarek dobrze nosi się na ręce, nie należy do najmniejszych smartwatchy, przez co na drobnej kobiecej dłoni może wyglądać dosyć topornie. Koperta została wykonana z aluminium, brak tutaj przycisków fizycznych czy dodatkowych pokręteł na krawędzi. Jedyny dosyć niepozornie ukryty jest pod spodem klawisz power, nieco niżej znajduje się slot, dzięki któremu możemy podłączyć zegarek do przystawki i ładować urządzenie. Pasek otrzymujemy w zestawie skórzany. Możemy go bez problemu wymienić, ale ciężko znaleźć nawet bezpośrednio u Asusa jakiś alternatywne wzory czy materiały z których jest pasek wykonany. Zegarek jest w sumie dostępny w zestawie w trzech wersjach kolorystycznych paska – wszystkie są odcieniami brązu. Oczywiście można pokusić się o szukanie paska na własną rękę, ale wówczas może być problem z przeniesieniem dosyć specyficznego zapięcia przy zegarku, nie mówiąc już o mocowaniu paska, którego do tej pory nie widywałem w zegarkach. Do jego jakości nie można się przyczepić, jest gruby wykonany z dobrej jakości skóry, miły w dotyku. Pomysłowo również ma zrobione zapięcie, lecz jak wspomniałem wcześniej może być problem z wymianą takiego paska w przyszłości. ZenWatch to pod względem designu solidnie wykonany kawał elektroniki, nie jest najładniejszym urządzeniem w swojej kategorii, ale na pewno nie może się wstydzić konkurencji. Osobiście czekam na zegarek od tajwańskiego producenta z okrągłą kopertą.

Ekran

ZenWatch został wyposażony w ekran o przekątnej 1,63 cala, który pracuje z maksymalną rozdzielczością 320×320 pikseli. Wyświetlacz został wykonany w technologii AMOLED. W przypadku jakości wyświetlanego obrazu większych uwag nie mam, bowiem obraz jest ostry, choć gdy zaczniemy się bardziej przyglądać wyświetlaczowi szczególnie wówczas gdy mamy czarne tło i białe napisy czy grafikę, wówczas widać postrzępienie poszczególnych części interfejsu. Kolory są dobrze odwzorowane, a czerń o odpowiedniej głębi. Ekran bez przeszkód reaguje na dotyk. Warto wspomnieć, że jest on pokryty szkłem Gorilla Glass, które znacznie utrudnia pojawianie się rys na ekranie smart zegarka, ale niestety co widać, na zdjęciach sampla testowego mimo wszystko da się to szkło zarysować. Jednak to co mi najbardziej przeszkadza w tym zegarku to nie lekko postrzępiony obraz, lecz ramki wokół ekranu. Są one naprawdę duże (oczywiście biorąc pod uwagę gabaryty urządzenia) liczyłem, że mimo wszystko w dobie niemal bezramkowych smartfonów otrzymam również niemal bezramkowego smartwatcha. Konkurencja udowadnia, że taki zegarek jest możliwy w produkcji chociażby Moto 360 praktycznie ramka wokół ekranu nie istnieje. Dzięki pozbyciu się ich albo można byłoby zwiększyć wyświetlacz, lub też zmniejszyć gabaryty urządzenia.

Bateria

W inteligentnych zegarkach mimo wszystko trudno jest wcisnąć duże ogniwa, ze względu na niewielkie gabaryty. W przypadku ZenWatcha mamy do czynienia z baterią o pojemności ok. 375 mAh, która została wykonana w technologii Li-Po. Jak na standardy zegarkowe jest to wynik dobry, jednak jak całość sprawuje się w praktyce? Co najmniej przyzwoicie, bowiem bez większych przeszkód zegarek wytrzymuje na jednym ładowaniu 2 dni. Co w porównaniu z chociażby Moto 360 pierwszej generacji jest wynikiem dwukrotnie lepszym. Gdybyśmy się bardziej postarali, ograniczając używanie bardziej energożernych funkcji uda się „wyciągnąć” nawet 3 dni ciągłej pracy, ale wówczas nie będą to pełne 72 godziny, bliżej 60-65 godzin. Będąc przy baterii warto wspomnieć o samym mechanizmie ładowania. Tajwański producent zrezygnował z ładowania indukcyjnego na rzecz dodatkowej przystawki, w którą musimy zadokować same zegarek, wówczas do niej już bezpośrednio możemy za pomocą kabla micro USB podłączyć ładowarkę. Cóż aktualnie dostępne na rynku smartwatche w większości wypadków nie są wyposażone w wyjścia micro USB co stanowi problem na dwóch płaszczyznach. Braku możliwości bezpośredniego wysyłania przez kabel danych jak chociażby zdjęć, pdfów etc., a także zmuszanie do korzystania z przystawek, bez których nie mamy możliwości naładowania urządzenia. Szczególnie ten ostatni element doskwiera, wówczas, gdy musimy zebrać ze sobą do torby kolejną ładowarkę, a gdy jej zapomnimy możemy się pożegnać z zegarkiem za 2-3 dni.

Oprogramowanie

ZenWatch działa pod kontrolą specjalnej wersji systemu sygnowanego zielonym robocikiem mianowicie Android Wear. Bazuje on na Androidzie 5.1.1, a wersja samego Android Wawer na ZenWatchu oznaczona jest numerem 1.3, co osobiście mnie nieco zdziwiło, bowiem w połowie listopada pojawiła się aktualizacja oznaczona numerem 1.4 i dla nas Polaków szczególnie ważna, bowiem wprowadza ona język polski do interfejsu samego zegarka. Nie wiem dokładnie dlaczego do tej pory nie został zaktualizowany inteligentny zegarek tajwańskiego producenta do najnowszej wersji, jednak mimo wszystko mam nadzieję, że nastąpi to szybko. O samym Android Wear nie będę się szczególnie rozpisywał, ze względu na to, że we wszystkich zegarkach bazujących na tym systemie podstawowa baza preinstalowanych programów jest identyczna, inna sprawa to fakt, że Asus w tym wypadku również dorzucił swoje trzy grosze i dodał kilka  swoich aplikacji dedykowanych ZenWatchowi. Do zarządzenia zegarkiem mamy ZenWatch Manager, umożliwia lepszą personalizację smartwatcha, dodanie kilku ciekawych funkcji. A preinstalowanymi aplikacjami są:

  • Wellness – moim zdaniem Asus niczym szczególnym nas nie zaskoczył, jest to odpowiednik Google Fit, czy Endomondo, który jest naszym personalnym trenerem. Zbiera informacje dotyczące ilości przebytych kroków w ciągu dnia, spalonych kalorii itd. nic odkrywczego, czego bym wcześniej nie widział u konkurencji
  • Remote Camera – znacznie ciekawsza i oryginalniejsza aplikacja, umożliwia ona zdalne sterowanie spustem migawki aparatu ze sparowanego telefonu, coś takiego miałem już okazję zobaczyć u innych producentów, ale takie bajery zawsze cieszą
  • Remote Link – program służący do wymiany multimediami pomiędzy różnymi urządzeniami
  • Asus Weather – jak sama nazwa wskazuje prognoza pogody w wersji na Android Wear

Wspomnę na koniec jeszcze o kilku elementach. Po pierwsze ciekawostką jest fakt, że pulsometr został zaimplementowany w innym miejscu niż standardowo od spodu urządzenia. Tym razem by dokonać pomiaru należy dotykać koperty zegarka najlepiej dwoma palcami, co moim zdaniem jest nieco mniej praktycznym rozwiązaniem niż to znane u konkurencji. Druga sprawa to sama wydajność i szybkość działania zegarka, tutaj pewne wątpliwości. W większości wypadków nie miałem zastrzeżeń co do szybkości działania urządzenia, nie pojawiały się przestoje, zwiechy czy długie reakcje na polecenia, jednak od czasu do czasu zaczęły występować krótkie czasowe problemy, które nieco mnie irytowały. Nie wiem z czego one wynikały, bowiem ilość zainstalowanych aplikacji na zegarku ograniczyłem od absolutnego minimum, a mimo to zdarzały się przestoje. Może to kwestia optymalizacji i wraz z kolejną większą aktualizacją systemu problem zniknie, ale w momencie testowania ZenWatcha oprogramowanie wymagało nieco optymalizacji.

Łączność

Jeśli chodzi o łączność to tutaj tajwański producent szczególnie nie zaskakuje, ze względu na fakt, że został zaimplementowany tak na dobrą sprawę moduł Bluetooth, próżno w nim szukać chociażby Wi-Fi, nie mówiąc o NFC czy możliwości zaimplementowania osobnego slotu na kartę SIM. Przez co podobnie jak konkurencja. Ogólnie wszystkie urządzenia działające pod kontrolą Android Wear są bardzo mało autonomiczne i nie inaczej jest w przypadku Asus ZenWatch.

Podsumowanie

Asus ZenWatch w tym momencie to jedna z najtańszych alternatyw dla czołówki producentów smartwatchy, bowiem w ostatnich promocjach można było zakupić to urządzenie już za 600 zł, natomiast za konkurencyjne rozwiązania bazujące na Android Wear trzeba zapłacić około 200-300 zł więcej. ZenWatch oferuje bardzo dobrej jakości wykonanie, całkiem ciekawy design, kuleje miejscami jeśli chodzi o optymalizację i szybkość działania, lecz nadal jest to bardzo ciekawa propozycja, dla którzy poszukują smartwatcha działającego pod kontrolą Android Wear. Nie wiadomo jak długo będzie to ciekawa alternatywa, ze względu na fakt, że chiński producenci również chcą dorzucić swoje trzy grosze i kolejne swoje smartwatche produkować z preinstalowanym Android Wear.

Nasza ocena

Design oraz jakość wykonania8.3
Ekran7
Bateria7.8
Cena/jakość8.2
Asus ZenWatch to ciekawy smartwatch działający pod kontrolą Androida Wear. Za rozsądną cenę otrzymujemy wszystkie możliwości tego systemu opakowane w ładny i dobrze wykonany zegarek.
7.8
Ocena czytelników: (2 Oceny)
9.5