7.5

Motorola Moto X Play – recenzja

0

Motorola Moto X Play to urządzenie które wypełnia lukę pomiędzy budżetowym Moto G, a flagowcem Moto X Play. Literka „X” co prawda sugeruje urządzenie z najwyższej półki, jednak trudno takim nazwać średniaka od Motoroli

Zawartość zestawu

DSC_0006

Nic specjalnego tutaj nie znajdziemy. W środku małego, kolorowego pudełka znajdziemy jedynie to co niezbędne. Oprócz urządzenia otrzymujemy ładowarkę (niestety bez wsparcia dla Quick Charge 2.0), kluczyk do otwierania tacki na kartę nanoSIM oraz microSD oraz kartę gwarancyjną wraz z instrukcją. Próżno tutaj szukać chociażby zestawu słuchawkowego.

Przejdźmy teraz do specyfikacji technicznej. Cóż, jest to typowy średniak. Procesor Qualcomm Snapdragon 615 wraz z 2GB pamięci RAM stanowią całkiem przyzwoitą konstrukcją. W połączeniu z w miarę z optymalizowanym oprogramowaniem całość działa płynnie dopóki nie wykonujemy jakieś cięższej operacji w tle np. aktualizowanie aplikacji. 5,5 calowy ekran IPS jest bardzo dobrze wykonany, kolory są bardzo naturalnie odwzorowane, a sama matryca jest bardzo jasna. Dwa aparaty 21 Mpix oraz 5 Mpix wykonują bardzo dobre jakościowo zdjęcia i filmy. Pełną specyfikację urządzenia znajdziecie poniżej:

Jakość wykonania oraz design

Obudowa Moto X Play wykonana jest z bardzo dobrze spasowanego plastiku. Większość z was zapewne sceptycznie nastawiona jest do takiego wykonania, jednak ja osobiście przekonałem się do wykonania i mam wrażenie że mam ręce „designerski” smartfon. Przód pokryty jest szkłem Gorilla Glass 3. Większość przestrzeni zajmuje ekran. Ramki są bardzo cienie dlatego 5,5 calowy smartfon nie jest aż tak duży. Nad i pod ekranem znajdziemy otwory na głośniki, jednakże Moto X Play nie posiada głośników stereo. Otwory te zostały dodane jedynie dla ładniejszego wyglądu. Zabrakło mi tutaj bardzo diody powiadomień, która jest bardzo przydatna. Myślę, że w urządzeniu za 1400 zł nie jest problemem umieścić taką diodę. Tylna klapka wykonana jest z tworzywa przypominającego gumę. Jest ona chropowata dzięki czemu telefon nie wypada z rąk i wygląda całkiem przyzwoicie. Na dodatek cały tył jest wygięty dzięki czemu telefon staje się bardziej ergonomiczny. Aparat nie wystaje poza obudowę, a tuż pod nim znajduje się wklęsłe logo Motoroli – prosi się aż o umieszczenie czytnika linii papilarnych właśnie w tym miejscu.

Na prawym boku smartfona znajdują się przyciski głośności oraz włączania, który jest dodatkowo chropowaty dzięki czemu możemy go intuicyjnie odnaleźć. Lewa strona nie zawiera żadnych elementów, natomiast na górze znajdziemy gniazdo mini Jack (w którym wtyczka siedzi bardzo mocno, co uważam za zaletę, ponieważ nie raz zdarzyło mi się za mocno pociągnąć za wtyczkę) oraz tackę na kartę nanoSIM oraz microSD. Miałem obawy co do wymiany karty pamięci bez resetowania telefonu, lecz okazały się one bezpodstawne. Motorola doskonale radzi sobie ze zmianą zarówno karty nanoSIM jak i microSD bez restartowania urządzenia.

Wróćmy jeszcze do kwestii klapki. Jak wiecie możecie ją normalnie zdjąć i np. wymienić na inną. Zdziwił mnie fakt dlaczego nie można było umieścić tam slotu na karty oraz dlaczego bateria jest niewymienialna. Czy był to aż tak wielki kłopot? Czy design był ważniejszy od praktyczności? Na te pytanie odpowiedź znają chyba jedynie projektanci.

Ekran

Tutaj kolejny raz Motorola pokazuje dążenie do dobrego wykonania. Ekran wykonany jest w technologii IPS, wyświetla bardzo naturalne kolory oraz posiada przyzwoite kąty widzenia. Cały panel jest bardzo jasny, dzięki czemu nie ma co obawiać się o widoczność w słońcu. Panel dotykowy również bardzo sprawnie reaguje na dotyk. Całość pokryta jest szkłem Gorilla Glass odpornym na zarysowania.

W oprogramowaniu dodatkowo jest możliwość ustawienia lekko przejaskrawionych kolorów w stylu ekranów AMOLED. Jednak na tym kończą się możliwości regulacji kolorów, ale myślę, że więcej w tym przypadku nie potrzeba.

Bateria

Bateria to chyba rzecz która mnie najbardziej pozytywnie zaskoczyła. Jako, że jestem dosyć ciężkim użytkownikiem nie jeden smartfon nie wytrzymywał jednego dnia mojego użytkowania. Jednakże zupełnie inaczej jest w przypadku Moto X Play. Akumulator o całkiem sporej pojemności 3630 mAh pozostawiał mi na koniec dnia od 30 do 40% pojemności. Przy podłączonym smartwatchu przez Bluetooth, włączonej sporej ilości aplikacji w tle, ambient display oraz przy ciągłym włączaniu i wyłączaniu ekranu, włączonym internecie przez WiFi oraz 3G/LTE bez problemu ekran mógł być włączony przez 5,5 godziny. To bardzo dobry wynik. Przy lżejszym użytkowaniu mogłem pracować spokojnie jeszcze godzinę dodatkowo. Próbowałem wielokrotnie tak używać, żeby zabrakło mi prądu w ciągu dnia, ale przez 2 tygodnie nigdy mi się to nie udało. Podsumowując, jeśli zależy wam na dobrym akumulatorze warto zastanowić się nad tym smartfonem.

Aparat

Gdybym miał w skrócie określić jakość zdjęć wykonanych Moto X Play powiedziałbym nie jest źle. Moto X Play wykonuje po prostu całkiem przyzwoite zdjęcia. Matryca 21 Mpix daje sobie radę również w słabym świetle. Jakość filmów również jest całkiem dobra. Możemy jednak zapomnieć o nagrywaniu w 4K, czy 720p 120 fps (jest jedynie 60fps). Zważając na fakt, że ostatnio „selfie” są coraz popularniejsze przednia kamerka mogła być lekko lepsza, ponieważ często zdjęcia wychodziły po prostu zamazane. Aplikacja aparatu jest nieintuicyjna. Aby zrobić zdjęcie należy nacisnąć na ekran. Ostrość ustawiana jest automatycznie. Jeśli chcemy sami wybrać punkt ostrości to owszem, możemy to zrobić, ale wymaga to przeciągania palcem po ekranie, co jest po prostu niewygodne. Szkoda, że Motorola nie wykorzystała potencjału aparatu i nie zaoferowała mam zaawansowanych możliwości konfiguracji oraz zapisu zdjęć do formatu RAW, dla którego wsparcie zostało dodane rok temu wraz z premierą Android Lollipop. Myślę, że najlepiej będzie jak zobaczycie jak to wygląda w praktyce:

Oprogramowanie

Motorola Moto X Play napędzana jest systemem Android pozbawionym nakładki niczym w Nexusach. Dzięki temu całość jest całkiem funkcjonalna oraz pracuje całkiem płynnie, choć zdarzają się przycięcia. Motorola co prawda dodała do systemu kilka całkiem ciekawych rozwiązań, a o to niektóre z nich:

  • Ambient display – bardzo przydatna funkcja. Pozwala nam na szybki podgląd powiadomień, sprawdzenie godziny i proste sterowanie gdy ekran jest zablokowany. Wyświetla on się nam gdy wykryje że podnosimy telefon z biurka lub wyjmujemy z kieszeni. Działa całkiem sprawnie i nie wpływa znacząco na pracę na baterii. Najlepiej sprawdza się jednak tam gdzie występuje ekran AMOLED (Moto X 2 gen.), ponieważ wyświetlanie czarno-białego ekranu nie pochłania tyle energii co w ekranie LCD, gdzie cały ekran jest podświetlony.
  • Polecenia głosowe – pozwala na wydawanie prostych poleceń, jednak nie testowałem tego, ponieważ asystent nie jest dostępny w języku polskim
  • Asystent – automatycznie dostosowuje się do nas i pokazuje np. kiedy musimy iść spać
  • Akcje gestów – pozwala np. na szybkie włączenie ekranu przez potrząśniecie urządzeniem

Oczywiście Motorola zastąpiła jeszcze kilka aplikacji swoimi np. Aparat ale nie różnią się one funkcjonalnością. Do ideału zabrakło mi jednej rzeczy, mianowicie konfiguracji przełączników na pasku powiadomień. Z pewnością zastąpiłbym przełącznik trybu samolotowego z przyciskiem oszczędzania energii.

Multimedia

Teraz przejdziemy do rzeczy, które już mnie tak nie cieszą. Moto X Play jako telefon skierowany do młodych powinien oferować dobrą jakość dźwięku. Niestety tak nie jest. Co prawda samo wyjście słuchawkowe jest bardzo głośne ale to chyba tyle zalet. Dźwięk jest płaski, a equalizer to aplikacja tak słaba, że mogłoby jej tam nie być. Szkoda, bo konkurencja w średniakach oferuje dużo lepszą jakość dźwięku. Jedyne co mogę pochwalić to wbudowany głośnik który jest całkiem przyzwoity, na pewno lepszy niż u konkurencji. Jednak producent nie pokusił się o dodanie drugiego na górze.

Motorola nie oferuje wsparcia dla DLNA, jednak wspiera za to Screen Mirroring. Odtwarzać muzyczny to jest to co oferuje nam Google, czyli Muzyka Play. Telefon wspiera wszystkie najpopularniejsze formaty wideo.

Podsumowując, żadnych marzeń o idealnym średniaku.

Wydajność

Motorola Moto X Play napędzana jest przez procesor Qualcomm Snapdragon 615 wraz z układem graficznym Adreno 406 oraz 2 GB pamięci RAM. Smartfon działa całkiem płynnie dopóki nie uruchomimy obciążającej smartfon zadania w tle takiego jak np. aktualizacja aplikacji w połączeniu z ociężałym Facebookiem. Jest to jednak mocno ekstremalny przypadek, ogólnie smartfon działa lepiej niż nie jeden ubiegłoroczny flagowiec. Dzięki lekkiej nakładce ilość pamięci RAM póki co wystarcza. A jak telefon sprawuje się w grach? Większość popularnych gier (GTA SA, Asphalt 8) będzie działała bez zarzutów jednak bez takich efektów graficznych jak w mocniejszych smartfonach. Nie doświadczyłem problemu z przegrzewaniem się urządzenia. Przyznam, że za tą cenę widziałbym tutaj układ Snapdragon 801 z GPU Adreno 330. Oczywiście jak zawsze przygotowaliśmy dla was kilka testów syntetycznych aby porównać wydajność Moto X Play z innymi średniakami.

Jakość rozmów oraz łączność

Nie możemy oczywiście zapominać o podstawowej funkcji telefonu jaką jest dzwonienie. Dwa mikrofony spełniają swoją funkcję i doskonale tłumią dźwięki z otoczenia. Również głośnik przy uchu jest dobrej jakości dzięki czemu nasz rozmówca jest dobrze słyszany. Pisanie SMSów również nie sprawia problemu, jednak osobiście zmieniłem domyślną aplikacje, która nie oferowała mi nic ciekawego na Messagera od Google.  Jak na przeciętniaka przystało otrzymujemy komplet podstawowych modułów łączności bezprzewodowej takich jak Wi-Fi, LTE, NFC oraz Bluetooth. Płatności zbliżeniowe działają bez zarzutu. Smartfon spełnia w zupełności rolę telefonu.

Podsumowanie

Medal240sh-BateriaMotorola Moto X Play to dobrze wykonany smartfon o przyzwoitej wydajności. Idealny do przesiadywania w internecie oraz do robienia zdjęć. Szkoda, że Motorola zepsuła zabawę oferując nam słabą jakość muzyki na wyjściu słuchawkowym. Na pochwałę zasługuje tutaj bateria, ponieważ w obecnych czasach ciężko jest znaleźć smartfona z tak pojemną baterią i tak zoptymalizowanym oprogramowaniem pod tym kątem. Postanowiliśmy w tej kategorii przyznać mu medal. Moto X Play byłby idealnym średniakiem gdyby był tańszy o około 400 zł. Niestety za kwotę 1400 zł możemy znaleźć nie ma co oszukiwać kilka lepszych smartfonów, które są z trochę wyższej półki.

Nasza ocena

Design oraz jakość wykonania7.5
Ekran8
Bateria9.5
Aparat7.5
Wydajność7
Cena/jakość5.5
7.5
Ocena czytelników: (4 Oceny)
8.9