Gry

Need for Speed No Limits – recenzja

1

Gier na urządzenia mobilne zarówno w sklepie Google Play jak i Apple App Store możemy znaleźć całą masę. Wśród nich są tytuły niewielkie, które opierają się na bardzo prostym mechanizmie rozgrywki, ale także takie nieco bardziej zaawansowane, które bez przeszkód można zaliczyć do kategorii AAA wśród mobilnych tytułów. Dziś mam przyjemność przedstawić Wam najnowszą grę z serii Need for Speed, która została przygotowana przez twórców chyba jednej z najlepszych ściagałek mobilnych czyli Real Racing 3, dokładniej mówiąc studio Firemonkeys.

Miałem okazję pograć nieco dłużej na Androidzie. Jednak produkcja pojawiła się także, na iOS. W obu wersjach zarówno na system sygnowany zielonym robocikiem jak i ten od Apple Need for Speed jest darmowy. Co akurat jest sporym zaskoczeniem, szczególnie dla tych, którzy mieli okazję zagrać wcześniejsze tytuły mobilne spod znaku Need for Speed. Gracze PC i konsolowi mieli przerwę jeśli chodzi o pełnoprawną kontynuację, podobnie użytkownicy smartfonów i tabletów, ostatnia gra z tej serii to Need for Speed Most Wanted wydana już kilka lat temu.

nfs 4

Zacznijmy do samego „mięsa”, czyli samochodów i odczuć z jazdy, bowiem to jeden z najważniejszych elementów, które wpływają na frajdę z rozgrywki. Jak przystało na prawdziwe wyścigi do naszej dyspozycji oddano kilkadziesiąt licencjonowanych wozów, które zostały bardzo dobrze odwzorowane. Jednak różnice w prowadzeniu poszczególnych modeli nie są duże. I ograniczają się przede wszystkim do samej prędkości. Prowadzenie samochodów to również niezbyt wymagające zadanie i przypomina bardziej arcade’owe rozwiązanie. Real Racing 3 w porównaniu do Need for Speed No Limits wydaje się pełnoprawnym symulatorem. Nie mamy czegoś takiego jak właściwy tor jazdy, czy dodatkowe wspomagacze w czasie jazdy, bo ich nie potrzebujemy. Całość ogranicza się do jazdy maksymalną prędkością. Można by nieco utrudnić rozgrywkę na tym poziomie, bo same wyścigi nie są zbyt wymagające i tylko sporadycznie udało mi się przegrać, nawet ścigając się dużo słabszym wozem. Sterowanie ogranicza do korzystania z ekranu dotykowego – lewa strona to skręt w lewo, prawa w prawo o przesunięcie palcem do góry w środkowej części ekranu aktywuje nitro. Oczywiście sposób sterowania pojazdem możemy personalizować. Dodatkiem jest drift, w który wprowadzamy samochód przytrzymując palec na ekranie. Rozgrywka jest przyjemna i przede wszystkim nie wymagająca. Bez problemu odnajdą się w niej niedzielni gracze. W przypadku samych wyścigów mam jeden poważniejszy zarzut, ich długość. Większość z nich jesteśmy w stanie ukończyć w mniej niż w minutę. Odnosiłem wrażenie, że dłużej czekałem na wczytanie się danego poziomu niż trwał sam wyścig. Potyczki nie są zbyt długie, jednak ich ilość i różnorodność w dużej mierze rekompensują wcześniejsze minusy. Prócz głównej linii fabularnej, która podzielona została na kilka rozdziałów, otrzymujemy wyścigi powiązane z konkretną marką samochodów, turniejowe czy specjalne eventowe. Nie wiem dokładnie ile jest ich wszystkich, ale myślę że liczba ta oscyluje w granicach kilkuset. Wśród nich znajdziemy te standardowe próby czasowe, ale także tzw. nitro rush, gdzie na trasie rozstawione są specjalne punkty, które umożliwiają nam szybkie doładowanie nitro, dzięki czemu niemal cały wyścig możemy przejechać na podtlenku azotu. Jak wspomniałem wcześniej gra jest całkowicie darmowa, jednak niesie to ze sobą mikrotpłaności, które są mocno dyskusyjne. Bowiem każdy wyścig zużywa paliwo, a jego możemy mieć maksymalnie 10 jednostek. Regenerujemy je poprzez awansowanie na kolejne poziomy, a także kupując za prawdziwe pieniądze. Tutaj jest cały problem, bo podobnie jak w najnowszym Angry Birds 2, tak i tutaj podstawowa rozgrywka jest w pewien sposób limitowana. W przypadku mojej gry szczególnie tego nie odczułem, bo przez pierwsze kilka godzin dosyć szybko się awansuje, przez co zanim zużyjemy zapas paliwa, regeneruje się przez awansowanie na kolejne poziomy.

nfs 1

Wracając jeszcze do samych samochodów możemy je tuningować zarówno pod względem osiągów w tym celu musimy pozyskać odpowiednie części. Te wygrywamy w turniejach czy samych wyścigach. Możemy je zakupić również na czarnym rynku, jednak wtedy koszty są znacznie większe. Modyfikacja osiągów jest jednym z nieodzownych elementów całej serii i są wymagane do kolejnych wyścigów. W przypadku tuningu wizualnego korzystamy z osobnej waluty, dzięki której możemy dorzucić nowe body kity, czy przemalować nasz samochód na inny kolor.

nfs 2

W przypadku strony technicznej mam drobne uwagi. Pod względem graficznym bardzo dobrze prezentują się same samochody. Są dobrze odwzorowane szczegółowe, podobnie fajnie wyglądają same efekty pogodowe, szczególnie gdy pada deszcz i wszystko się rozmywa. Gorzej prezentuje się tło i otoczenie, widać dosyć słabej jakości tekstury. Choć trzeba wziąć jednak jedną rzecz pod uwagę, mianowicie fakt, że w czasie szybkiej gry nawet nie dostrzegamy tych braków, bo i tak większą część uwagi skupiamy na naszym pojeździe. Efekty dźwiękowe stoją na przyzwoitym poziomie, choć niczym szczególnym nie wyróżniają się spośród podobnych produkcji. Gra w przypadku Androida łączy się z Google Play Games, dzięki czemu nasz zapis gry przechowywany jest w chmurze. Warto wspomnieć, że gra pobiera całkiem pokaźną paczkę danych, więc nie warto się bawić w pobieranie przez sieć 4G.nfs 3

Reasumując Need for Speed No Limits to solidna produkcja, która oferuje masę rozgrywki, myślę również, że sami twórcy zapewnią nam kolejne update’y, które dodatkowo urozmaicą grę, a jestem o to spokojny, ze względu na wsparcie ich wcześniejszego tytułu czyli Real Racing 3. Duża część z graczy zapewne wolałaby zapłacić kilka złotych za grę niż bawić się w dosyć upierdliwe mikrotransakcje. Jednak mimo wszystko uważam, że grę warto zainstalować i przetestować, bo daję masę frajdy.