Moto 360 – smartwatch idealny?

1

Nasza ocena

Design/jakość wykonania9
Ekran8.5
Bateria7.5
Cena/jakość8
8.2

Długo musiałem czekać zanim na moim nadgarstku pojawił się smartwatch Motoroli. Jednak w końcu ten dzień nastał i przez kolejne blisko 2 tygodnie miałem okazję przyjrzeć się Moto360 z bliska. Jak sprawował się w praktyce, jakie funkcje posiada, na te i wiele więcej pytań postaram się odpowiedzieć w poniższej recenzji.

Zawartość opakowania oraz technikalia

Smartwatch Motoroli jako pierwszy na rynku miał okrągłą kopertę, wcześniejsze wszystkie modele zaprezentowane przez LG czy Samsunga miały kopertę prostokątną, lub zbliżoną do u i widać, że ten aspekt już przy pierwszym kontakcie z urządzeniem chciała nakreślić Motorola, która właśnie w formie walca przygotowała pudełko. Minimalistyczne, z grubego kartonu wszystko było jak najbardziej na swoim miejscu. A co w środku znajdziemy? Cudów spodziewać się nie możemy, ale prócz samego zegarka możemy znaleźć specjalną dedykowaną ładowarkę indukcyjną z odpowiednim zasilaczem i to by było na tyle. Tylko i aż tyle.

Jeśli chodzi o specyfikację to nie wyróżnia się ona niczym szczególnym spośród innych smartwatchy działających pod kontrolą Android Wear. Mamy do dyspozycji TI OMPA 3630 1GHz, 512 MB pamięci RAM i 4 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Pełną specyfikacje urządzenia znajdziecie w tabelce poniżej.

 moto 360 specyfikacja

Jakość wykonania oraz design

Już na wstępie muszę zaznaczyć, że to najładniejszy smartwatch jaki miałem okazję testować. Jest elegancki, nowoczesny a przy tym świetnie wykonany. To wszystko sprawia, że chciałbym go mieć i nosić zamiast „zwykłego” analogowego zegarka. Co sprawia, że jest taki wyjątkowy, pierwsze co mnie urzekło to fakt że ma okrągłą kopertę. Co prawda nie należy do najcieńszych rozwiązań, ale gabarytowo jak najbardziej jest akceptowalny myślę również, że zarówno na większej męskiej ręce jak i drobniejszej kobiecej. Zegarek tak jak wcześniej wspomniałem jest okrągły, krawędź urządzenia jest wykonana z metalu i w zależności od wersji na którą się zdecydujemy otrzymamy ją w kolorze czarnym lub srebrnym oczywiście również dopasowanym paskiem. Ja do testów otrzymałem wersję czarną, więc zarówno pasek jak i oprawka była czarna, co wyglądało naprawdę bardzo dobrze. Sam pasek jest skórzany, wykonany z materiału dobrej jakości, choć moim zdaniem jest to najzwyklejsza część całego zegarka, bez żadnego efektu zaskoczenia. Będąc jeszcze przy wykonaniu i gabarytach, warto wspomnieć, że zegarek mimo całkiem pokaźnych rozmiarów waży 49 gram, co jak na podobne zegarki analogowe jest wynikiem podobnym, a przy nawet całodziennym noszeniu Moto360 nie odczuwamy dyskomfortu. Warto również wspomnieć, że zegarek jest wodoodporny, więc zanurzenie w wodzie nie powinno dla niego stanowić problemu, jednak pływanie mimo wszystko bym odradzał, szkoda takiego cacuszka.

Ekran

W przypadku smartbandów i smartwatchy miałem do czynienia z różnej maści ekranami zarówno dotykowymi jak i nie, a technologie które zaprzegnęli twórcy są naprawdę różne chociażby nie tak dawno przeze mnie testowany Sony SWR30, który wykorzystywał technologię E-Ink. W przypadku Moto360 zastosowany ekran o przekątnej 1,56 cala, który pracuje w maksymalnej rozdzielczości 320×290 pikseli, co jak na standardy smartfonowe jest wynikiem słabym. Ale taki zegarek ma w ogóle inne zastosowania i również inaczej z takiego urządzenia korzystamy. Moim zdaniem taka rozdzielczość ekranu naprawdę umożliwia komfortowe korzystanie z zegarka, bez dodatkowych niespodzianek w postaci kujących w oczy pikseli. Co mnie osobiście zaskoczyło, to fakt, że wyświetlany obraz nie jest obejmuje całego ekranu, tylko jest on od dołu nieco ścięty, tam Motorola wcisnęła czujniki. Na koniec wspomnę, że podobnie jak to miejsce w smartfonach tak i tutaj zdecydowano się na szkło Gorilla Glass, dzięki któremu rysy n ekranie powinny się pojawiać znacznie rzadziej i chwała za to bo mimo wszystko zegarek jest mocno narażony na otarcia i urazy mechaniczne, więc ten element wbrew pozorom jest bardzo ważny.

IMG_20150506_131955

Bateria

Cóż kupując smartwatcha musicie liczyć się z jednym, że przychodzi nam kolejne urządzenie, które trzeba ładować codziennie i to ładować trzeba całkiem długo. Bowiem w przeciwieństwie do smartfonów tutaj Motorola zdecydowała się na ładowanie indukcyjne, które ma swoje plusy i minusy. Po pierwsze próżno szukać w samym zegarki jakiegokolwiek wyjścia a przydatnego do ładowaniu micro USB tym bardziej nie uświadczymy, więc musimy zawsze ze sobą wozić dodatkowo ładowarkę indukcyjną, która została ciekawie przemyślana. Bowiem jest to swego rodzaju podstawka, która po zadokowaniu w niej smartwatcha sam smartwatch wyświetla zegar w trybie nocnym, więc bez przeszkód wówczas możemy ładować zegarek i korzystać z niego jako budzika. Tylko ładowanie zegarka na dłuższą metę jest dosyć męczące, bo gdy zapomnimy naładować zegarek np. przed wyjazdem zostaje nam na nadgarstku jedynie ładna bransoletka. Minusem używania indukcji jest sama długość ładowania, trwa to zauważalnie dłużej niż dużo pojemniejszych ogniw w smartfonach.

Oprogramowanie i funkcje

Moto360 to jeden z pierwszych zegarków, które działa pod kontrolą specjalnej wersji systemu sygnowanego zielonym robocikiem – Android Wear. System działa tak na dobrą sprawę jako przedłużenie smartfona, więc opiera się na zakładkach Google Now. Oczywiście można dodatkowo instalować zewnętrzne aplikacje, których w samym sklepie jak na razie jeszcze nie ma tak dużo. Druga sprawa to fakt, że Google Now i sam system nie są w pełni spolszczone. Na szczęście w przypadku tej pierwszej platformy szybko się to zmienia, bowiem część koemdn głosowych możemy wypowiadać już po polsku, jednak nie wszystko jest ze sobą w 100% kompatybilne. Na szczęście w samym tym elemencie widać, że zmienia się wszystko na lepsze, bo już sama aplikacja, Android Wear, która jest niezbędną do komunikacji między smartfonem a smartwatchem została przetłumaczona na język polski. Więcej o samym systemie będziecie mogli przeczytać w osobnym artykule na MobileWorld24.pl

Podsumowanie

Trudno jest jednoznacznie ocenić Moto360, ale problem wynika z samych ograniczeń smartwatchy jako takich, bowiem Moto360 i pod względem jakości wykonania i designu to absolutna czołówka i moim zdaniem najładniejszy smartwatch aktualnie dostępny w Polsce w sprzedaży. Jednak kupując taki gadżet musimy sobie odpowiedzieć na pytanie czy faktycznie jest nam kolejne urządzenie do ładowania potrzebne? Bowiem funkcji i możliwości jest jeszcze niezbyt dużo, i głównie opierają się na wyświetlaniu powiadomień, a w szczególności dla Polaków ograniczeń jest więcej, bowiem Google Now dopiero zaczyna raczkować w języku polskim.