6.4

GoClever INSIGNIA 1010 WIN

0

Nasza ocena

Design/Jakość wykonania8.1
Ekran7.1
Bateria5.3
Aparat3.9
Wydajność7.5
Cena/Jakość6.4
6.4

GoClever nie za często ma możliwość uprzyjemniać mi testy swoimi produktami. Tutaj jednak po raz pierwszy w moje ręce trafił tak solidny sprzęt jak opisuje go sam producent i przez cały okres testowy byłem zdumiony jak tak mała firemka jaką jest GoClever jest w stanie zaoferować produkt, który pod żadnym względem nie ustępował produktom firm światowych. A to wielki komplement dla polskiego producenta.

Hardware

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

GoClever nie oszczędzał się, ani wyposażenia do swojego tabletu z klawiaturą. Najważniejszą informacją jest tu właśnie klawiatura. Inni producenci chwalą się jej obecnością, a po krótkich testach okazuje się, że jest ona sama w sobie niewiele warta, bo jakość materiałów, konstrukcja daje sporo do życzenia. Tutaj tego nie miałem. Prócz możliwości zamiany tabletu w hybrydę laptopa pojawiła się także ładowarka o wysokim prądzie ładowania z własną końcówką, tzw. „cienkim bolcem”. Nie zabrakło portu mikroUSB, ale nie służy on tu do ładowania. Szkoda też, że nie próbowano dołączyć także jakiś standardowy port USB, przez to musimy korzystać z przelotki na duże USB, której w zestawie testowym nie było, a widzę że w zestawie konsumenckim się pojawia wraz przejściówką OTG.

spec

Specyfikacja nie powala na kolana, aczkolwiek powinna wystarczyć do większości zadań. Sercem urządzenia jest Intel Atom Z3735G, o czterech rdzeniach i zegarem przekręconym do 1,33 GHz dla każdego z osobna. W tych procesorach dołączony jest również procesor graficzny Intel HD Graphics (nie została wyszczególniona wersja). Tablet ma 10,1 cala na panelu IPS o rozdzielczości 1280×800. Insignię wyposażono w 1 GB pamięci operacyjnej oraz 16 GB eMMC, której pozostaje około 5 GB. Bardzo dobrym krokiem jest to, że można rozwinąć pamięć za pomocą kart mikroSDHC i -XC do 64 GB. Nie zabrakło portu mikroHDMI oraz oddzielnych na słuchawki i mikrofon. Akumulator ma 6000 mAh i czas działania pokrywa się z zapewnieniami producenta. Windows w wersji 8.1 jest najczystszym systemem bez udziwnień (żadne RT).

Jakość wykonania i design

Tak jak wcześniej wspomniałem producent zadbał o jakość materiałów. Głównie trzymać będziemy gumowany, acz twardy plastik. Front to szkło zabezpieczające. I to są główne materiały z jakimi mamy styczność. W klawiaturze również zastosowano plastik, którego jakość nie jest tak dobra jak przy samym tablecie, ale wystarczająca, by nie czuć dyskomfortu z używania jej na co dzień. Klawisze mają niski i wyczuwalny skok, a szerokość przycisków i odstęp między nimi sprawia, iż bardzo szybko przyzwyczaimy się do pisania bezwzrokowego.

Front tabletu to samo szkło, bez żadnych wstawek z innych materiałów. Ramki są duże i zapewniają świetny chwyt, co ułatwia jeszcze cienki profil. Po lewej stronie wyposażono urządzenie w kamerkę przednią. Na górnej krawędzi uwypuklono przyciski fizyczne, które są 4: zasilania, regulacji głośności oraz Windows. Na lewej krawędzi umieszczono wszelkie porty i wejścia, czyli: mikrofon, gniazdo kart mikroSD, mikroHDMI, mikroUSB, gniazdo zasilania oraz słuchawki. Dolna krawędź stała się miejscem do dokowania tabletu w klawiaturze (5-pinowe styki). Na „plecach”, prócz wyszczególnionego loga producenta i symboli Intel Inside pojawił się aparat główny, oraz głośniki stereo, których rozmieszczenie odpowiednio poszerza ten efekt. Zawiasy na klawiaturze posiadają silny magnes, który utwierdza tablet podczas dokowania dość konkretnie i potrzebny jest mocny i zdecydowany ruch, by je rozłączył co dodatkowo należy traktować jako sporą zaletę.

Ekran

Ekran to panel IPS o rozdzielczości 1280×800 rozmieszczonej na 10,1 calach. Obie wartości wydają się wystarczające. Nie miałem wrażenia, że piksele rażą mnie, a obraz nie męczył, był odpowiednio nasycony i ostry. Zastrzeżenia miałem tylko przy maksymalnej jasności, która okazała się trochę za niska i widoczność w pełnym słońcu jest raczej niska. Dodatkowo szkło dobrze odbija światło i utrudnia czytelność, jak przy matrycach błyszczących. Poza tą niedogodnością nie miałem powodów do narzekań.

Bateria

Przy tej sekcji mam dwie wiadomości. Jedną dobrą, a drugą złą. Ta dobra mówi o czasie działania, który dobrze pokrywa się z zapewnieniami producenta. 6 godzin działania to nie było dla niego większe wyzwanie, jeśli mówimy tylko o przeglądaniu internetu po WiFi. Około 3-4 godziny oglądania filmów i podobnie z grami. Czas ładowania jest również podobny i sięga 4 godzin. Wszystko to raczej dobrze świadczy o akumulatorze. Przeciwnie sprawa wygląda z czuwaniem. Tutaj jedna doba do półtorej okazała się maksimum. Często niestety też się po prostu wyłączał, gdy nie był dłużej używany i byłem zmuszony go awaryjnie uruchamiać. Jest to zdecydowanie za krótko jak na nieużywany sprzęt.

Aparat

Główny moduł fotograficzny ma 2 miliony pikseli i w ogóle nie dziwi. Aparat jest, bo jest i już. Został dodany, żeby wypełnić lukę w funkcjonalności. Liczba szczegółów jest niska, często ma się wrażenie, że zdjęcia są nieostre i prześwietlone, głównie blade. Nie ma co się dziwić, jest to tylko i wyłącznie dodatek, by aplikacja Aparat była po coś potrzebna.

Filmy wideo w ogóle nie wchodzą w grę. Niska rozdzielczość psuje wszystko, a świetna płynność nic nie poprawia, bo jak poprawiać coś co i tak ledwo widać?

Drugi aparat nie wchodzi w szranki z obecnie montowanymi modułami w smartfonach i to niestety widać bardzo dokładnie.

Software

Interfejs

Jeśli tylko mieliście przyjemność (bądź raczej nieprzyjemność) korzystania z Windows 8, to wiecie czego oczekiwać. W systemie nie znajdziecie nic co by różniło go od innych wersji tego systemu. Takie podejście jak zwykle ma dwie strony medalu. Po jednej stronie ogromne zadowolenie, gdyż niczego nie trzeba uczyć się od początku. Wszystko co do tej pory wiedzieliście o Windows 8 pozostaje w niezmienionym stanie. Z drugiej strony brakuje innowacyjności, oryginalności, inwencji producenta.

Jest coś o czym muszę wspomnieć na tym etapie. Problem techniczny, o którym już wspominałem przy baterii. Samoczynne wyłączanie się urządzenia zdarzało się zawsze i tylko w sytuacji nieużywania tabletu. Żadnych problemów z restartowaniem się, czy innymi dowolnymi kłopotami w trakcie działania nie było. Należy więc oczekiwać odpowiedniej łatki od producenta.

Multimedia

Pod tym względem jest naprawdę nieźle. GoClever uraczył nas głośnikami stereo, które mimo rozmiaru dawały radę. Jakość co najmniej zadowalająca, choć audiofil raczej postawi na własne źródło dźwięku. Tony niskie słyszalne, ale bez głębi. I to natężenie dźwięku, które jest w stanie rozbujać mniejszą domówkę. Filmy również można oglądać bez zastrzeżeń co do wrażeń z seansu, pod warunkiem, że plik wideo ma dobrze nagraną ścieżkę dźwiękową.

Jak to przyzwyczajono nas w Windows 8 do dyspozycji oddano Windows Media Player w widoku pulpitu lub Muzykę i Wideo z trybu Modern. Jako że system działa w oparciu o platformę x86 możemy zainstalować dowolne aplikacje ze Sklepu Windows lub każdego innego dowolnego źródła z plików EXE.

Wydajność

Insignia ma wysokie predyspozycje, by nie wylądować do grupy urządzeń tanich i dobrych. Ona musi się znaleźć w grupie tanie i bardzo dobre lub świetne. Wykonywała wszelkie zadania bez zająknięcia, żądnych przycięć czy głębszych zastanowień. Można tylko się przyczepić do ilości pamięci RAM oraz wewnętrznej, które przypominają o rodowodzie i średniej półce. Przez te pamięci nie ma co liczyć, by wejść w szranki z flagowcami innych producentów, ale i tak będzie produktem godnym zastanowienia i polecenia, ponieważ żadnych zadań się nie boi.

Na tablecie nie grałem dużo z powodu braku czasu i małej pojemności dysku flash. Ale sprawdziłem FIFĘ 15 ze sklepu i GT Racing 2 i mogę powiedzieć, że działały dobrze. Liczba klatek sięgała 30 i tylko tylu, ale jest to spowodowane zintegrowanym układem graficznym Intel HD Graphics, które znane są z średniej wydajności. Brak przypisania konkretnego modelu tego układu też raczej bez przyczyny nie jest ukrywany.

Jakość połączeń oraz łączność

Insignia jest urządzeniem o podstawowej funkcjonalności. Znajdziemy tutaj w zasadzie tylko WiFi 802.11 b/g/n oraz Bluetooth. Brak GPS, który nie jest szczególnie często spotykany, a daje o sobie znać. Brakuje również przynajmniej jednego pełnowymiarowego portu USB, który rozwinąłby funkcjonalność tabletu i przybliżyłby go do hybrydy laptopa. Trochę szkoda tego zmarnowanego potencjału. Do tego co jest obecne nie miałem żadnych, nawet najmniejszych zastrzeżeń.

Wideopołączenia, gdyby nie niska jakość kamerki mogłyby się sprawdzać lepiej. Płynność przekazywania obrazu jest wystarczająca, ale wielkość pikseli i łamanie obrazu już nie.

Podsumowanie

GoClever Insignia 1010 WIN jest hybrydą budżetową i to niestety przypomina o sobie dość często. Dobrze dobrane materiały, niska cena, niezła wydajność oplatane są brakami w optymalizacji systemu (wyłączanie), brakiem pełnoprawnego portu USB, małą ilością obu pamięci. Świetnie rozwiązano połączenie tabletu z klawiaturą, że ta samodzielnie nie wysunie się, sama klawiatura okazała się nieodłącznym partnerem (w innych urządzeniach rezygnowałem z niej z powodu niskiej jakości), a tworzywo sztuczne tak solidnie okalało urządzenie, że miałem problem z odróżnieniem go od modeli z wyższych półek. Kulą u nogi zostało oprogramowanie i jego optymalizacja oraz wypisane wcześniej zaniedbania, które zostały wytłumaczone niską ceną, więc jeśli chcielibyśmy mieć chociaż namiastkę netbooka to mogę polecić. W przeciwnym wypadku lepiej jest się jednak zdecydować na coś z wyższej półki cenowej i od bardziej znanego producenta.