7.7

Nokia Lumia 630

0

Nasza ocena

Design/ jakość wykonania8
Ekran7.4
Bateria8.6
Aparat7.5
Wydajność7
Cena/jakość7.7
7.7

Nokia jako odrębny twór już praktycznie nie istnieje. Jakiś czasu temu została wchłonięta przez giganta z Redmond, lecz mimo wszystko, że do transakcji doszło już dobre kilka miesięcy temu to nadal pojawiają się nowe modele sygnowane logiem fińskiego producenta i działające pod kontrolą mobilnych okienek. Czy nowy smartfon Lumia 630 to dobry następca 620? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka oraz technikalia

Co już na samym początku rzuca się w oczy to zmiana designu pudełka, bowiem do tej pory fiński producent pakował swoje urządzania w niezwykle charakterystyczne niebieskie opakowania, które od razu wskazywały na fakt, że telefon jest sygnowany logiem Nokii. Teraz po przejęciu przez Microsoft pudełko stało się bardziej standardowe, bowiem zachowane jasnej tonacji, również zdecydowanie niższe, ale przecież nie oceniajmy książki po okładce. Zaglądając do środka nie natrafimy na żadne zaskoczenie. W samym pudełku prócz telefonu znajdziemy jedynie ładowarkę sieciową, która niestety nie ma odczepialnego kabla micro USB i tak właściwie tyle. Do zestawu nie jest dołączony nawet najbardziej podstawowy zestaw słuchawkowy, co moim zdaniem jest mocną przesadą, ale cóż poradzimy.

Jeśli natomiast chodzi o samą specyfikację to ta zdecydowanie należy do średniej półki, podobnie jeśli chodzi o cenę samego urządzenia. Nokia Lumia 630 została wyposażona w ekran o przekątnej 4,5 cala, który pracuje z maksymalną rozdzielczością 480×854 pikseli. Sercem smartfonu jest czterordzeniowy układ Qualcomma Snapdragon 400, do tego dochodzi 512 MB pamięci operacyjnej RAM, a także 8 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej (tak nawiasem mówiąc dla użytkownika wolnej przestrzeni zostaje raptem 3 GB, ale na szczęście mamy możliwość rozszerzenia za pomocą karty pamięci). Reszta specyfikacji to już raczej standard czyli bateria o pojemności 1830 mAh oraz aparat główny 5 Mpx.

lumia 630 spec

Design oraz jakość wykonania

Nokia już od pewnego czasu mocno trzyma się jednego charakterystycznego designu w swoich urządzeniach, jednak każda kolejna generacja flagowej serii wprowadza drobny powiem świeżości. I tak też jest w przypadku modeli 630 i 930, które od niedawna są dostępne na rodzimych półkach sklepowych. Do naszej redakcji dotarła wersja w jaskrawym zielonym odcieniu, a w sprzedaży można naleźć również inne intensywne wersje kolorystyczne. Telefon w całości został wykonany z plastiku, ale jest on naprawdę bardzo dobrej jakości i nie można powiedzieć złego słowa o jakości wykonania. Oczywiście można by tutaj zastosować aluminium, ale mimo wszystko plastik sprawuje się bardzo dobrze. Sam telefon na pierwszy rzut oka przypomina jakiś czas temu zaprezentowane urządzenia Nokia X. Prosta bryła nieco mniej kanciasta, z lekko zaokrąglonymi krawędziami, całość wygląda niezwykle nowocześnie i ciekawie. Pod względem designu i jakości wykonania nie mam żadnych zastrzeżeń. Dodatkowo plastik tworzy jedną bryłę razem z krawędziami dzięki czemu nie ma najmniejszych problemów ze skrzypieniem czy źle spasowanymi elementami.

Od frontu telefon oferuje ekran o przekątnej 4,5 cala nad nim jest jedynie logo fińskiego producenta, natomiast w przeciwieństwie do poprzedniej generacji pod ekranem nie znajdziemy w ogóle klawiszy dotykowych. Teraz podobnie jak to ma miejsce w urządzeniach działających pod kontrolą systemu sygnowanego zielonego robocikiem tak i w najnowszych smartfonach z Windows Phone 8.1 klawisze są wyświetlane bezpośrednio na ekranie. Co nie jest moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem tym bardziej, że miejsce pod samym ekranem zostało bez zmian, więc takie przerzucenie klawiszy nawigacyjnych w ogóle do mnie nie przemawia. Jak to bywa w smartfonach najwięcej elementów zostało dodanych na krawędzi telefonu. Na prawej znajdziemy dwa klawisze fizyczne, wyżej położony to przycisk służący do regulacji głośności, drugi zauważalne krótszy to klawisz power. Górna krawędź to jedynie wyjście słuchawkowe mini jack 3,5 mm, vis a vis na przeciwległej krawędzi mamy standardowe wyjście micro USB, dzięki któremu podłączymy urządzenie zarówno do komputera jak i ładowarki sieciowej. Tylnej klapce telefonu mamy obiektyw głównego aparatu, bez diody doświetlającej LED, a także nieco niżej głośnik.

Ekran

W przypadku wyświetlaczy, tutaj największe flagowce oscylują w granicy 5 cali. W przypadku Nokii Lumia 630 nie jest to flagowiec więc po pierwsze ekran mamy o przekątnej 4,5 cala, który został wykonany w technologii IPS TFT, a pracuje maksymalnie w rozdzielczości 480×854 pikseli. Moim zdaniem zagęszczenie pikseli jest zdecydowanie za małe, szczególnie jeśli chodzi o urządzenia działające pod kontrolą mobilnych okienek, gdzie większość elementu interfejsu opiera się na sporym kontraście i każdy piksel jest mocniej zauważalny, co niestety mocno kłuje w oczy. Jeśli chodzi o nasycenie kolorów czy głębie czerni, nie ma większych zastrzeżeń, największą bolączką ekranu jest słaba jego widoczność przy dużym nasłonecznieniu. W przypadku reakcji na dotyk również nie mam zastrzeżeń, telefon reaguje na polecenia bez większej zwłoki. Brakuje mi osobiście nieco powłoki oleofobowej, przez co telefon bardzo łatwo się brudzi, a dodatkowo trudno się pozbyć pozostawionych śladów.

Bateria

Niemal wszystkich smartfonów największą bolączką było, jest i nadal zapewne będzie przez długi czas problem baterii. Bez odpowiednio pojemnego ogniwa ciężko jest by telefon działał dłużej niż dwa dni i to jeszcze przy dobrych wiatrach. W Nokii Lumia 630 mamy do czynienia z ogniwem o pojemności 1830 mAh, które wykonane zostało w technologii Li-Ion. W tym przypadku Finowie stanęli na wysokości zadania, owszem zdarzały się w średniej półce cenowej mocniejsze baterie, ale odbijało się to na gabarytach urządzenia. Tutaj mamy odpowiedni kompromis, dzięki czemu telefon bez przeszkód wytrzyma nam na jednym ładowaniu nawet i dwa dni (zakładając, że będziemy mieć telefon podłączony do Wi-Fi, wykonujemy maksymalnie kilka krótki rozmów telefonicznych czy SMSów, a przy tym od czasu do czasu serfujemy w internecie). W oprogramowaniu pojawiła się również opcja oszczędzania energii, przy niskim poziomie naładowania baterii dzięki czemu gdy już nasze ogniwo będzie wydawało ostatnie tchnienie, będziemy mogli nieco dłużej podziałać na telefonie. Bateria zaskoczyła mnie pozytywnie i w przypadku tej półki cenowej dla wielu może mieć decydujący wpływ na wybór smartfona.

Aparat

Nokia w swoich flagowcach przyzwyczaiła nas do najwyższej możliwej jakości wykonywania zdjęć, duża w tym zasługa samej technologii PureView, która daje sporo możliwości i sprawdza się w smartfonach. W tych modelach z niższej półki cenowej sprawa wygląda nieco inaczej, ale z drugiej strony nie jest tak źle. W Nokii Lumia 630 mamy zaimplementowany tylko jeden aparat, główny, tylny o matrycy 5 Mpx co mnie osobiście najbardziej razi w tej specyfikacji pod względem obiektywu, to brak diody doświetlającej LED. Przez co wykonywanie zdjęć w gorszych warunkach oświetleniowych jest niewykonalne, nie mówiąc o pstrykaniu fotek w nocy. Za to gdy chcemy robić zdjęcia za dnia, tutaj 630 zdecydowanie nadrabia zaległości. Jakość zdjęć jest naprawdę na dobrym poziomie. Kolory są dobrze odwzorowane, poziom szczegółów zadawalający, do robienia zdjęć na szybko, gdy coś się dzieje na naszych oczach w zupełności wystarczy. Jeśli chodzi natomiast o nagrywanie filmów to tutaj maksymalnie możemy je tworzyć w jakości HD czyli 1280×720 pikseli w 30 klatkach na sekundę. W tej sferze nie mam szczególnych zastrzeżeń co do jakości samych nagrań, myślę że ich jakość w zupełności zadowoli przeciętnego Kowalskiego.

Oprogramowanie

Interfejs

Nowa generacja urządzeń od fińskiego producenta działa pod kontrolą najnowszej wersji mobilnych okienek, czyli Windows Phone 8.1. W porównaniu do „gołej” poprzedniej wersji systemu ta magiczna jedynka po kropce daje naprawdę sporo różnych nowych opcji, dzięki czemu telefon jest jeszcze bardziej funkcjonalnych. O samych nowościach w systemie Windows Phone 8.1 poświęcę dodatkowy artykuł, ale już teraz mogę powiedzieć, że jestem mile zaskoczony wieloma zmianami, które poczynił gigant z Redmond przy tworzeniu kolejnej wersji swojego mobilnego systemu. Tutaj też warto wspomnieć o samej Nokii, która w swoich telefonach zawsze pamiętała o odpowiednim oprogramowaniu i nie inaczej jest w przypadku najnowszych smartfonów fińskiego producenta. Bowiem preinstalowane mamy między innymi HERE Drive+, HERE Maps, a także aplikacje i programy powiązane stricte z obróbką zdjęć czy filmów Nokia Kinograf, Nokia Glam Me, Nokia Camera.

Internet

Jak przyzwyczaił nas do tej pory gigant z Redmond w swoich urządzeniach preinstaluje jako domyślą przeglądarkę Internet Explorera, który w swej mobilnej wersji sprawuje się bardzo dobrze. W przypadku Nokii Lumia 630 nie zauważyłem jakiś znaczących problemów, wszystko działało płynnie, choć oczywiście do tej znanej płynności chociażby z zoomowaniem stron internetowych nie ma co marzyć, ale taka prędkość działania jest zarezerwowana w szczególności dla high-endowych smartfonów takich jak Nokia Lumia 930 czy phabletów 1320 czy 1520. Co do samej stabilności działania nie mam większych zastrzeżeń, przez blisko 3 tygodnia korzystania z samego urządzenia nie zanotowałem dodatkowych crashy czy innych podobnego pokroju problemów.

Multimedia

W przypadku multimediów sprawę w dużej mierze ratuje sama Nokia, która dorzuca do zestawu podstawowych aplikacji preinstalowanych wraz z systemem operacyjnym garść swoich autorskich pomysłów o sporej części już wcześniej wspomniałem a tutaj przyjrzymy się nieco bliżej tym, które są odpowiedzialne za multimedia. Mamy chociażby MixRadio, dzięki któremu bez przeszkód możemy słuchać różnych specjalnie zestawionych tematycznie, gatunkowo radia pod nasz gust i ucho muzyczne. W przypadku multimediów mamy też do czynienia z dodatkowymi aplikacjami dotyczącymi obróbki filmów czy zdjęć, co również można zaliczyć na plus, ale osobiście nie jestem zwolennikiem retuszu takich materiałów na smartfonie czy tablecie. Brakuje mi w tym wszystkim nieco bardziej zaawansowanego playera filmów, ale z drugiej strony oglądanie nagrań wideo na Nokii Lumia 630 zdecydowanie odpada ze względu na same bebeszki urządzenia, przez co Microsoft i sam fiński producent dostają ode mnie rozgrzeszenie w tej kwestii.

Wydajność oraz gry

Telefony z Windows Phone miały do tej pory to do siebie, że wszystkie bez wyjątków działały zaskakująca płynnie, i mówię tutaj o urządzeniach zarówno z tej najwyższej półki cenowej (co akurat nie powinno dziwić), ale również z tej najniższej. Przez ostatnie 3 tygodnie miałem możliwość testować urządzenie z pogranicza średniej i niskiej półki i powiem szczerze, że miejscami nieco brakowało płynności. Samo przewijanie czy przechodzenie do menu wszystkich aplikacji nie dostarczało problemów, jednak gdy chciałem otworzyć jakąś aplikację tutaj zauważałem, że telefon musi się dłużej „zastanowić”, podobna sytuacja wcześniej przy poprzednich wersjach systemu głównie miała miejsce gdy instalowaliśmy zewnętrzne aplikacje, a tutaj ten problem pojawia się także w tych preinstalowanych wraz z systemem. Myślę jednak, że problem tkwi w wczesnej wersji samych mobilnych okienek, przez co jeszcze nie wszystko gra tak jak powinno. Zapewne to kwestia czasu by problemy tego typu zniknęły, a widać że Microsoft staje na głowie by jak najszybciej naprawić najpoważniejsze bugi, bowiem przez te trzy tygodnie testów miałem podaj 2 aktualizacje systemu co już wskazuje na szybkie łatanie dziur.

W przypadku gier zastrzeżeń większych nie mam, bowiem te najbardziej podstawowe produkcje działały bez dodatkowych komplikacji, i nie zauważyłem z nimi większych problemów.

Jakość rozmów oraz łączność

Jakość rozmów wydaje się być elementem drugorzędnym szczególnie gdy bierzemy pod uwagę jak dużo różnych opcji dają nam dzisiejsze smartfony. W przypadku Lumii 630 jakość rozmów jest zadawalająca. Warto wspomnieć, że sama Nokia Lumia 630 występuje w dwóch wersjach w Polsce jako dual SIM a także ze slotem na jedną kartę SIM. Rozwiązanie z dwoma karami SIM sprawuje się całkiem nieźle i większych problemów z nią nie zauważyłem. W przypadku pozostałych modułów łączności bezprzewodowej, otrzymujemy najbardziej podstawowy zestaw czyli Wi-Fi, Bluetooth oraz GPS, brak NFC czy portu podczerwieni jak na razie nie jest jeszcze tak odczuwalny w dzisiejszych czasach, ale na przestrzeni kolejnych lat myślę, że NFC stanie się musem w najnowszych telefonach i takie możliwości płacenia będą jeszcze lepsze. Same moduły działają bez większych zastrzeżeń, jedyne co Bluetooth nie chciał się sparować z moimi bezprzewodowymi słuchawkami, ale sprawę załatwił restart samego urządzenia przez co później już nie pojawiał się podobny problem.

Podsumowanie

Reasumując Nokia Lumia 630 to udany smartfonm odświeża nieco linię Lumii, jest dobrze wykonany, a przy tym najnowsza wersja systemu operacyjnego Windows Phone 8.1 daje naprawdę dużo nowych możliwości. Oczywiście nie obeszło się bez wpadek, ale te na szczęście nie przykrywają sporych zalet tego modelu. Nokia Lumia 630 zapewne największy sukces osiągnie wśród operatorów, gdzie będzie oferowana za kilkadziesiąt złotych.