7.9

Asus Transformer Pad TF701T

0

Nasza ocena

Design/Jakość wykonania9.1
Ekran7.9
Bateria8.6
Aparat7.8
Wydajność6.9
Cena/Jakość7.2
7.9

Asus Transformer Pad TF701T to nie pierwszy tablet jaki miałem przyjemność testować z portfolio tego producenta. Muszę jednak przyznać, że pierwszy, który oferuje naprawdę silną nVidia Tegrę 4. Jednostka jest niezwykle silna (po raz pierwszy pojawiła się w nVidia Shield), ale sam tablet nie wystrzegł się niestety pewnych problemów. Czym tym razem zaskoczyło mnie urządzenie?

Hardware

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Pudełko nie należy do najmniejszych, ale jest ładne i dość solidne. W środku oprócz klawiatury (opcjonalnie), tabletu, ładowarki i asusowskiego kabla nie znajdziemy nic więcej co trochę może zasmucić. Ale podstawową zaletą tabletu z klawiaturą jest posiadanie, również pełnowymiarowego portu USB co wyklucza konieczność dokładania kabla USB OTG. Do pełnego zestawu nie mogło zabraknąć karty gwarancyjnej oraz instrukcji.

spec

Technicznie urządzenie prezentuje się świetnie. Podstawowym elementem jest tutaj nVidia Tegra 4 oparta o 5 rdzeni, z czego ten ostatni jest najsłabszy i wykorzystywany jest w trakcie najlżejszych zadań z powodu swojej dużej oszczędności. Dzięki czemu podczas pracy na baterii tablet jest w stanie utrzymać swój żywot dłużej. Procesor zapewnia jednocześnie bardzo wydajny układ graficzny GeForce z 72 rdzeniami. Pamięć wewnętrzna to 32 GB wraz 2 GB pamięci RAM. Nic nie stoi na przeszkodzie by rozszerzyć ją poprzez nawet 3 różne porty: mikroSD, SD oraz USB. Matryca jest w stanie wyświetlić obraz o rozdzielczości 2560×1600 na 10,1 calach, co daje upakowanie 300 punktów na cal i jest bardzo wysokim wynikiem przy tak dużej powierzchni. Główny aparat pozwala robić zdjęcia o rozdzielczości 5 milionów pikseli i nagrywać w Full HD. Głównym tworzywem przy produkcji urządzenia stało się aluminium oraz poliwęglan co pozwala cieszyć się tabletem przy niewielkiej wadze 585 gram i supercienkiej, 7 milimetrowej obudowie. Nad urządzeniem czuwa Android w wersji 4.3.

Jakość wykonania oraz design

Ponad ekranem znajduje się czujnik światła, logo producenta i druga kamera, która już nie pozostawia po sobie takiego wrażenia jak w innych modelach producenta, mimo to jest naprawdę dobrze. Pod ekranem znajdują się tylko klawisze szybkiego dostępu, które w Asusie zostały rozbudowane o Floating App, które można uruchomić w dowolnej chwili. Znajdują się one pod ekranem i umożliwiają także wybieranie aplikacji z listy, oraz odpowiednie funkcje.

Przedni panel to tafla szkła, lewa krawędź skrywa miniJacka, mikroUSB, port ASUSa oraz podłużny przycisk regulacji głośności. Górna krawędź posiada przycisk włącznika/blokady, a dolny wgłębienia na opcjonalną klawiaturę wraz portem producenta. Z tyłu oprócz powierzchni aluminium znalazło się grawerowane logo ASUS i aparat 5 MP. Przy klawiaturze natomiast po lewej stronie dioda ładowania i port Asusa, po prawej port USB oraz SD, a w górnej części prowadnice dla tabletu.

Ekran

Ekran jest tutaj najważniejszy. Osiąga niezwykłą ostrość obrazu oraz kolory, które można regulować za pomocą programu Splendid. Dodatkowo zaletą posiadania klawiatury okazała się możliwość usypiania netbooka w momencie zamknięcia ekranu równo ze źródłem. Niezwykle wysoka rozdzielczość pozwala na wyświetlanie świetnej jakości elementów obrazu, a zagęszczenie pikseli jest niemal tak dobre jak w smartfonach.

Bateria

Akumulatory są dwa (w tablecie i klawiaturze) i pozwalają na mocne wydłużenie czasu pracy. W tablecie można przeglądać internet dobre 11 godzin, a ten sam akumulator starcza na około 5 godzin gry w The Walking Deads Season One. Podłączona klawiatura wydłuża działanie o około dwie godziny więcej. Nie jest to co prawda miażdżący wynik, ale razem na pewno pozwalają na więcej niż nie jeden tablet.

Aparat

Główny aparat ma raptem 5 MP, ale robi naprawdę dobre zdjęcia. Brak lampy wymusza konieczność tworzenia wspomnień przy dobrym oświetleniu. Pamiętając o tym, że Transformer Pad ma ponad 10 cali, należy mieć na uwadze, że urządzenie nie będzie zbyt poręczne przy cykaniu fotek. Mimo to i tak można się cieszyć dobrą jakością. Właśnie ten tablet wystarczy, by w jednym momencie móc uwiecznić najważniejsze dla nas chwile. Trybów fotografowania jest sporo, więc można bez przeszkód dobrać coś dla siebie.

Filmy można nagrywać w 1080p i w wysokich ilościach szczegółów. Do tego obraz jest płynny na tyle, na ile pozwala aplikacja, a nie jest ona zbyt dobrze zoptymalizowana. ASUS tworzy świetne urządzenie, ale największą ich bolączką jest wadliwe oprogramowanie, które z czasem daje nam po tyłku.

Przednia kamerka do wideorozmów więcej może (niż inne tablety), oferując niezłą jakość naszej osoby. Do rozmów przez Skype, Hangouts itp. będzie zapewne wykorzystywany, a do tego właśnie nadaje się jak znalazł. Obraz jest wystarczająco szczegółowy, a płynność stoi na odpowiednim poziomie.

Software

Interfejs

Asus tworząc swoją nakładkę w dużej mierze wzorował się na AOSP. Dzięki temu wyglądem nie różni się zbytnio od tego co zobaczyć możemy w Nexusach, a jednak wprowadza skrzętnie własne dodatki. Moim zdaniem ten podgląd opcji znajdujący się po przytrzymaniu przycisku Home jest jednym z najlepszym ulepszeń. Opcji jest kilka, ale można je dowolnie konfigurować, czego nie daje nam Google w swojej wersji oprogramowania. Aplikacje również nie odbiegają zbytnio wizji korporacji z Mountain View jednocześnie komponując się ładnie z programami od Google. Możliwości jest sporo, a największym atutem na tej całej liście jest SuperNote, której próżno szukać wśród innych producenckich rozwiązań. Sama aplikacja naprawdę świetnie nadaje się na notowanie podczas zajęć uczelnianych lub szkolnych. Oprócz wprowadzania tekstu klawiaturą fizyczną możemy pisać z klawiaturą ekranową, odręcznie i nawet rysować.

Internet

Asus jakoś nie bardzo lubi przeglądarkę Chrome, gdyż na urządzeniu spotkałem oryginalnie Internet, który został trochę zmodyfikowany. Chodzi on naprawdę szybko i bez żadnych spowolnień otwiera praktycznie wszystkie strony sieci Web. Synchronizacja również przebiega szybko i oferuje dostęp do zakładek z każdego urządzenia. Do mnie jednak bardziej przemawia Chrome, który dodatkowo pamięta wypełnianie pola i daje możliwość oszczędzania transferu, ale należy pamiętać, że korzystając z WiFi nie dostaniemy się do ustawień rutera, gdyż wszystkie dane są kompresowane na serwerach Google.

Multimedia

Słuchając dźwięku z głośnika czerpałem dużo przyjemności z jakości jaką jest w stanie nam zaproponować sprzęt. Do tego wysoka głośność nie pogarsza jakości, a jej siła wystarcza, by cieszyć się filmami i muzyką, nawet jeśli zostały nagrane cicho. Technologia SonicMaster jaką szczyci się ASUS to naprawdę udane przedsięwzięcie. Potrafią oni udowodnić, że małe urządzenia nie muszą grać przeciętnie. To jest ich największym atutem w tej kwestii.

multim

Formatów przy odtwarzaniu mediów jest raczej często spotykana liczba jak na tablet. Za to ze wszystkimi radzi sobie świetnie odtwarzając wszystkie multimedia idealnie płynnie.

Wydajność oraz gry

Tegra 4 niesie postrach. Sam procesor to najlepsze co mogła dać nVidia od siebie. Jest jednak pewne „ale”… Mianowicie oprogramowanie samego Asusa. Problemem jest optymalizacja, która często daje o sobie znać w różnego rodzaju bugach. W moim Padfonie często występowało znikanie menu, zamiast ikon i widżetów miałem czarne pola, a sam sprzęt daje o sobie znać drobnymi ścinkami niemal cały czas, chociaż sercem urządzenia jest dość wydajny układ. Tutaj mamy praktycznie najwyższą półkę, a mimo to płynność w aparacie oraz w niektórych grach pozostawia nieco do życzenia. Taki Asphalt 8 na najwyższych detalach (a tym ustawieniem nie można manipulować) zachwyca jedynie grafiką, gdyż klatki gdzieś uciekają, często nawet zbyt wiele ich znika. Dzięki temu zamiast czerpania garściami z grania na tym urządzeniu popadywałem w irytację. Na szczęście miałem przyjemność przejścia całego sezony The Walking Dead i przekonania się jak świetny to tytuł. On nie sprawiał żadnych wydajnościowych problemów.

bench

Zapewne niejeden właściciel zauważy mocne nagrzewanie się urządzenia. Mnie często to denerwowało powodując dyskomfort. Temperatury jakie procesor generował sprawiały, że na tylnej ścianie można byłoby przyrządzić jajecznicę z surowym boczkiem i potrawa na pewno by nam smakowała. Z tym nie wygramy i należy się pogodzić.

Łączność oraz komunikacja

Możliwości łączenia się ze światem techniki jest raczej standardowy. Naturalnie działa tu WiFi 802.11 a/b/g/n. Dodatkowo można parować ze sobą dowolne urządzenia za pomocą Bluetooth 3.0 z EDRem. Gdyby ktoś chciał rzucić jakieś multimedia na inne medium to może do tego wykorzystać Miracast. Nie zabrakło również zwykłego GPSa z obsługą rosyjskiego GLONASS. Nie ma się więc co martwić, gdyż najważniejsze technologie komunikacyjne zostały zawarte.

Wszystkie te funkcjonalności działały bardzo dobrze. Nie miałem problemów z przepływnością danych czy zrywaniem połączeń. Takie WiFi włączało się bardzo szybko i było dostępne w zaledwie kilka sekund, ale muszę przyznać, że nie często, jak już zrywało sygnał to potem był problem z ponownym nawiązaniem. Musiałem ręcznie rozłączać komunikację i na nowo włączać. Mam nadzieję, że problem ten wynikał z zastosowanego oprogramowania i kolejne aktualizacje przyniosą poprawę.

Podsumowanie

Uważam, że całość, czyli tablet razem z klawiaturą to kawał świetnego sprzętu. Po wzięciu w dłonie od razu wiedziałem, że mam do czynienia z czymś z wyższej półki. Pogłębiła ten stan specyfikacja, która również zwiększa blask pierwszego wrażenia. Schody zaczynają się jednak powoli i po czasie można stwierdzić, że jednak nie jest tak super, jakby się mogło wydawać. „Netbook” wymaga zadbania od strony programowej i to niekiedy mocno daje o sobie znać. Ewidentnie zauważy to niejedna osoba i przyzna mi rację. Wierzę jednak, że te kłopoty można pokonać, a producent jak najbardziej skupi się na ich eliminowaniu i udowodni, że można trzymać w dłoniach urządzenie najwyższej klasy, gdyż wizje tego producenta widać na każdym kroku: najczęściej są to hybrydy telefonów, tabletów i netbooków, a nie są to na pewno ostatnie pomysły na jakie wpadli twórcy. Muszę jednak z żalem powiedzieć, że oprogramowanie jest piętą achillesową Tajwańczyków i jak na razie należy się z tym pogodzić. Być może nowa nakładka ZenUI przyniesie lepsze optymalizacje.