6.7

Nokia X

0

Nasza ocena

Design/jakość wykonania8.5
Ekran7.5
Bateria7.5
Aparat5.5
Wydajność5
Cena/jakość6
6.7

Fiński producent powoli odchodzi w nicość i zapewne seria urządzeń działających pod kontrolą Androida to jedno z ostatnich tchnień Nokii. Czy wypuszczenie Nokii X było chęcią wypłynięcia na szersze wody? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka oraz technikalia

Pierwsze co rzuca się w oczy to pudełko. Standardowo dla fińskiego producenta zostało one zachowane w niebieskich barwach. Przez co wiemy od razu, że mamy do czynienia ze smartfonem Nokii. Co za tam mamy w samym opakowaniu? Mimo, iż jest to telefon raczej budżetowy w standardzie znalazły się zarówno ładowarka sieciowa (niestety bez odczepialnego kabla micro USB), a także podstawowy zestaw słuchawkowy z dodatkową parą gumek, dzięki którym możemy bez przeszkód dostosować je do naszych uszu. Jak przystało na Nokię wszystkie te elementy zostały wykonane z materiałów wysokiej jakości, jednak co mnie najbardziej zdziwiło to pewien rozmach kolorystyczny. Bowiem w jednym pudełku znajdziemy każdy element zestawu w innym kolorze. Telefon miałem okazję otrzymać do testów zachowany był w kolorze soczystej zieleni, ładowarka czarna, a zestaw słuchawkowy krwisto czerwony. Osobiście uważam nieco zbyt dużo barw jak na jeden zestaw znajdujący się w tym samym pudełku. Ładowarka to już sprawa drugorzędna, jednak słuchawki mogłyby być już zielone.

Przejdźmy do technikaliów, te jak na nawet na urządzenie budżetowe wyglądają mocno przeciętnie. Sercem Nokii X jest dwurdzeniowy procesor, układ ten jest wspierany przez 512 MB pamięci operacyjnej RAM. Nokia X została wyposażona w ekran o przekątnej 4 cali, pracujący z maksymalną rozdzielczością 800×480 pikseli. Cóż i powiem szczerze, że tutaj na papierze to wygląda bardzo przeciętnie, a w praktyce cóż przekonacie się czytając dalej recenzję, ale Nokia musiałaby cuda zdziałać by cały ten telefon działał bez żadnych problemów na systemie sygnowanym zielonym robocikem. Pełną specyfikację urządzenia możecie znaleźć w tabelce poniżej.

nokia x specyfikacja

Jakość wykonania oraz design

Nokia od pewnego czasu mocno eksploatuje jeden design w swoich urządzeniach, co mnie osobiście powoli zaczęło nudzić. Na szczęście w najnowszej odsłonie swoich urządzeń nieco odświeża wygląd swoich telefonów, mimo iż nadal w jakimś stopniu przypominają te wcześniejsze modele, ale dzięki temu już na pierwszy rzut oka wiadomo, że to urządzenie Nokii. Fiński producent został przy mocnej, intensywnej kolorystyce swoich telefonów i tak wśród barw mamy między innymi zieleń, żółć, biel czy czerwień. Osobiście przyszło mi testować zieloną wersję, która wygląda na naprawdę ciekawie. Dodatkowo telefony z linii X zyskały bardzo minimalistyczną, wręcz ascetyczną bryłę, bez najmniejszych zaokrągleń (prawie), do tego telefon nie należy do najcieńszych bo grubość wynosi aż 10,44 mm, i myślałem że przez co będzie toporny, źle leżący w dłoni, na szczęście mocno się myliłem. Pod tymi względami nie mogę mieć żadnych uwag. Telefon dobrze leży w dłoni, dodatkowo został on pokryty w cienką warstwą gumy, dzięki czemu jest on miły w dotyku.

Od frontu otrzymujemy przeciętnej wielkości wyświetlacz o przekątnej 4 cali, nad nim mamy standardowo logo Nokii i głośnik służący do prowadzenia rozmów telefonicznych. Pod ekranem w przeciwieństwie do „normalnych” w urządzeń działających pod kontrolą Androida mamy tylko jeden dotykowy klawisz cofania. Jeśli chodzi o krawędzie na górnej mamy jedynie wyjście słuchawkowe mini jack 3,5 mm, vis a vis natomiast usytułowano wyjście micro USB. Lewa krawędź została całkowicie pozbawiona jakichkolwiek dodatków, natomiast lewa to już podłużny klawisz służący do regulacji głośności, a tuż pod nim nieco krótszy power. Co również jest dosyć ciekawe oba te klawisze zostały zachowane w kolorze zielonym, co bardzo dobrze i buduje całość designu. Plecki Nokii X to jedynie główny obiektyw aparatu, na środku został umiejscowione logo fińskiego producenta i niżej głośnik. Co ważne dla wielu tylną klapkę smartfonu bez problemu możemy ściągnąć wraz z bokami – krawędziami.

Reasumując jeśli chodzi o sam design nie mam najmniejszych zastrzeżeń, wszystkie elementy zostały bardzo dobrze spasowane, przez co nie ma prawa żaden element skrzypieć. Bryła na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło jest toporna, ale tutaj na szczęście po bliższym zapoznaniu telefon tylko zyskuje.

Ekran

W jednym z najnowszych smartfonów Nokii, zdecydowano się na implementację ekranu o przekątnej 4 cali, który pracuje z maksymalną rozdzielczością 800×480 pikseli, który został wykonany w technologii LCD. Przyznam szczerze, że pod względem ekranu Nokia X wypada mocno przeciętnie. Wynika to po części z dosyć słabej rozdzielczości na spory ekran (widać dosyć mocno ziarnistości, piksele – efekt potęgowany jest dodatkowo przez specyficzne menu telefonu spore kontrasty czyli jasne litery na ciemnym tle itp.) samo odwzorowanie kolorów wypada zdecydowanie lepiej, ale mimo wszystko do czołówki zauważalnie brakuje. Jeśli chodzi natomiast o szybkość reakcji na dotyk i samo działanie dotyku nie mam żadnych uwag. Ekran reaguje stosunkowo szybko bez zbędnej opieszałości. Osobiście brakuje mi pokrycia wyświetlacza dodatkową warstwą antytłuszczową, która umożliwiałaby szybkie pozbycie się ze szkła zbędnych odcisków palców. Dodatkowo należy wziąć pod uwagę że nie jest ono dodatkowo chronione, co może również prowadzić do powstawania rys na wyświetlaczu.

Bateria

W przypadku baterii mamy do czynienia z ogniwem o pojemności 1500 mAh, co przyznam szczerze że przy takiej specyfikacji wypada przyzwoicie, dobrym rozwiązaniem jest fakt, że mamy dostęp do samej baterii dzięki czemu bez problemu możemy ją wymienić, co nie jest takie oczywiste jeśli mamy na myśli pozostałe urządzenia w portfolio fińskiego producenta. Co do samej wydajności ogniwa, jest one przyzwoite, i dzięki niemu bez większych problemów może działać przez jeden dzień, gdy korzystamy z telefonu całkiem intensywnie, czyli kilka rozmów, smsów cały czas podłączenie do Wi-Fi. Co ważne gdy telefon niemal rzucimy w kąt, nie korzystając z niego prawie w ogóle, wówczas potrafi wytrzymać zdecydowanie więcej i osiągi na poziomie kilku dni nie powinny nikogo dziwić. Jak sami widzicie na technologię, która mocno zmieni oblicze ładowania codziennego przyjdzie nam poczekać całkiem sporo, i musimy się przyzwyczaić do rytuału – codziennego ładowania telefonu.

Aparat

W przeciwieństwie do większości nowych smartfonów działających pod kontrolą systemu sygnowanego zielonym robocikiem tutaj Nokia zrezygnowała z frontowego aparatu i mamy jedynie ten tylny. Z drugiej strony jakby się zastanowić przy takim budżetowym rozwiązaniu nie otrzymalibyśmy zapewne obiektywu większego od matrycy 0,3 Mpx co nie dawałoby zbyt dobrych rezultatów. Więc w Nokii X mamy tylny obiektyw 3 Mpx, niestety już na początku wspomnę, że brak w nim diody doświetlającej LED, co zdecydowanie ogranicza możliwości aparatu. Problemy pojawią się wówczas gdy mamy do czynienia z gorszymi warunkami oświetleniowymi, nie mówiąc już w ogóle o robieniu zdjęć w nocy. Jeśli chodzi o same fotki, do jakości technologii PureView zdecydowanie brakuje, z drugiej strony jeśli bierzemy pod uwagę tylko rozwiązania budżetowe z podobnej półki cenowej wypada on znośnie, choć oczywiście gdy tylko spada jakość oświetlenia pojawia się naprawdę spora ilość szumów, nie mówiąc o samej szczegółowości zdjęć. Co do odwzorowania kolorów jest również przeciętnie. Zresztą o jakości wykonywanych zdjęć przez Nokia X możecie przekonać się sami przeglądając poniższą galerię. Jeśli chodzi natomiast o nagrywanie filmów to tutaj jakość jest bardzo dyskusyjna również płynność jest mocno „płynnym” pojęciem i na pewno ten telefon nie daje się do nagrywania filmów. Co do samego programu obsługującego aparat tutaj widzimy naleciałości z gołej wersji Androida, jednak okryte odpowiednim przykryciem od fińskiego producenta. Całość daje naprawdę całkiem spore możliwości ustawień i wyciągnięcia ze zdjęć jeszcze więcej, choć przyznam szczerze, że hardware nie umożliwi robienia cudów.

Oprogramowanie

Interfejs

Nokia zdecydowała się po wielu miesiącach od podpisania umowy z Microsoftem (a późniejszym jej zakupem) wydanie swoich pierwszych telefonów działających pod kontrolą systemu sygnowanego zielnym robocikiem, ale najlepsze w tym wszystkim jest fakt, że w ustawieniach nie znajdziemy informacji o aktualnej wersji Androida lecz systemu oznaczonego jako Nokia X software platform 1.1. Co tak na dobrą sprawą jakoś szczególnie nie razi, tym bardziej że możliwe że „normalny” zapis Android nie wchodziłbym w rachubę przez podpisane umowy z Microsoftem. A jak wygląda sam system? Cóż jest to hybryda Androida i Windows Phone pod względem designu, wydawać by się mogło że rozwiązanie niemal idealne, właśnie niemal, bo podobnie jak w mobilnych okienkach nie mamy zbyt wielkiego pola do popisu – możemy jedynie zmienić wielkość i kolor poszczególnych kafelków. Zmiany, które wprowadził fiński producent jest cała masa – na ekranie glównym przesuwając albo w lewo lub w prawo mamy dodatkowy ekran ostatnio uruchomionych aplikacji, szkoda, że tutaj nie zdecydowano się na rozbicie na dwa różne podręczne menu. Podobnie jak w zwykłym Androidzie mamy dostęp do paska powiadomień, został on nieco zmodyfikowany, ale stosunkowo mało w porównaniu do innych elementów. Jednak największą zmianą i przy okazji minusem jest brak dostępu do Google Play, przez to tracimy jeden z największych atutów Androida – dostępu do miliona różnych programów, owszem Nokia teraz będzie stawać na głowie by odpowiednio przekonwertować poszczególne aplikacje na ich platformę, mimo iż nie jest to trudne to nie jest to opłacalne dla każdego dewelopera zważywszy jeśli brać pod uwagę fakt, że jest to platforma obsługująca jak na razie tylko modeli telefonów.

Internet

Wraz z systemem mamy preinstalowaną przeglądarką internetową oznaczoną po prostu jako internet i znacząco różni się od znanej typowej zainstalowanej wraz z każdym urządzeniem działającym pod kontrolą Androida. Po pierwsze pasek adresu w którym wpisujemy konkretny adres strony, na który mamy zostać przekierowani znajduje się u dołu wyświetlacza podobnie jak to ma miejsce w mobilnej wersji Internet Explorera. Jeśli chodzi o stabilność działania nie mam większych uwag, przez okres testowy nie udało mi się zagiąć przeglądarki i działała stabilnie, ale niestety jeśli chodzi o samą płynność działania, a przez co komfort jest zdecydowanie mocno obniżony. Działa ona ociężale, i niestety trzeba się z nią nieco pomęczyć by znaleźć to czego się chce. Problemów jest jeszcze więcej, ale na szczęście nie są one już tak znaczące jak poprzednie i nie rzutują na cały odbiór.

Multimedia

Jeśli chodzi o multimedia tutaj nie mogę powiedzieć zbyt wiele. Po pierwsze na pewno nie daje się do oglądania filmów jakości Full HD ten telefon, bo po prostu pod względem możliwości samego układu i RAMu, zdecydowanie lepiej wygląda sprawa jeśli chodzi o muzykę, tutaj Nokia zdecydowała się na implementację rozwiązań znanych ze swoich smartfonów działających pod kontrolą mobilnych okienek. Dzięki czemu mamy dostęp do kilku ficzerów, które wyróżniają Nokię X na tle innych smartfonów.

Wydajność oraz gry

Niestety po możliwościach na papierze bebeszków Nokii X, nie można się spodziewać super płynnego działania i możliwości grania w najnowsze produkcje. Prezentując swoje najnowsze dziecko myślałem, że fiński producent poważniej poszedł do samej optymalizacji i otrzymamy telefon, będzie działał bardzo dobrze, niestety tak się nie stało. Nokia X działa prawie płynnie – „jako tako” jedynie w menu głównym, gdy chcemy przejść do innych zewnętrznych aplikacji pojawia się dłuższe czekanie, nie mówiąc już o płynnym działaniu samych aplikacji. Paradoksem w tym wszystkim jest fakt, że preinstalowane gry również nie działają najlepiej, co po prostu martwi. Osobiście czekam na high-endowy sprzęt od Nokii, który pokaże pazur.

Jakość rozmów oraz łączność

Jeśli chodzi o sama jakość rozmów nie mam zastrzeżeń, jakość dźwięku stoi na wysokim poziomie. Warto tutaj wspomnieć, że Nokia X obsługuje dwie karty SIM, co dla wielu może być sporym plusem. Jeśli chodzi o ich obsługę również nie napotkałem wielu problemów, może sam system mógłby być nieco bardziej przejrzysty pod tym względem, ale to szczegół. Co do pozostałych modułów łączności bezprzewodowej mamy jedynie tylko te podstawowe czyli Bluetooth, Wi-Fi, ale z drugiej strony dla przeciętnego Kowalskiego zestaw ten będzie wystarczający.

Podsumowanie

Nokia swoim najnowszym smartfonem mocno mnie zawiodła, podchodząc do testów wierzyłem, że fiński producent stanie na wysokości zadania i przygotuje telefon, który będzie chodził płynnie, doda nieco świeżości, ale nici. Smartfon znając życie i tak sprzeda się bardzo dobrze, szczególnie u operatorów, a to dzięki świetnemu wykonaniu i ciekawemu designowi, który przyciąga oko. W moim odczuciu jest to najsłabszy telefon Nokii od wielu miesięcy.