6.3

Krüger&Matz KM 1060G

1

Nasza ocena

wzornictwo/wykonanie7
wyświetlacz8
bateria8
aparat2
oprogramowanie6.5
jakość/cena6.5
6.3

Kiedy decydujemy się wydać dwa tysiące albo i więcej złotych na tablet, oczekujemy perfekcji w każdym calu. Oczekiwania te najczęściej zostają spełnione. Dobrego przykładu dostarcza choćby ostatni test Jana Kowalskiego. Z kolei łakomiąc się na sprzęt za 150-200 zł, świadomy konsument spodziewa się fatalnego wyświetlacza, nieprecyzyjnego dwupunktowego czujnika dotyku, marnej baterii, czkawki przy najprostszych operacjach, czy też parominutowego letargu w trakcie instalowania aplikacji. I w tym wypadku najczęściej nie doznaje rozczarowania. Na co możemy trafić lądując pośrodku między tymi dwiema skrajnościami? Na kompromis.

Nieuchronne poświęcenie jakości i wydajności na rzecz obniżenia ceny może dotykać w różnym stopniu poszczególnych komponentów urządzenia. Przyjrzyjmy się jak rozegrała to firma Krüger&Matz w modelu KM 1060G, możliwym obecnie do nabycia w cenie oscylującej wokół 800 zł. Warto przy okazji wspomnieć, że równolegle oferowany jest bliźniaczy model KM 1060, różniący się wyłącznie brakiem modemu 3G i tańszy przeciętnie o ok. 150 zł.

Pierwsze wrażenia

Pudełko kryjące tablet i akcesoria nie wyróżnia się może szczytową elegancją, ale wykonano je z solidnej tektury, a zamiast standardowej dwuelementowej konstrukcji składającej się ze spodu i zdejmowanego wieczka, otrzymujemy praktyczne rozwiązanie z odchylaną klapką wyposażoną w magnetyczny zatrzask.

KrugerMatzKM1060G_box

W pudełku znajdziemy typowe wyposażenie dodatkowe: ładowarkę, krótki kabel-przejściówkę z pełnowymiarowym gniazdem hosta USB (OTG), długi wygodny kabel USB do transmisji danych oraz słuchawki douszne.

Front tabletu pokrywa jednolita, niezakłócona żadnymi przyciskami ani otworami tafla wykonana ze szkła. Wygląda na to, że możemy zapomnieć o utrudniających poślizg palca i matowiejących z czasem foliach ochronnych. Bazę konstrukcji obudowy stanowi ciemnoszare, matowe tworzywo sztuczne, jednak większa część powierzchni tylnej ścianki pokryta jest blaszką o „drapanej” fakturze, zabezpieczoną solidną, jak się wydaje, warstwą lakieru. Wygląda to elegancko i nieszablonowo, jednak osobiście zadowoliłbym się skromniej prezentującym się plastikiem, bowiem metalowy element potrafi być nieprzyjemnie chłodny w dotyku.

KrugerMatzKM1060G_back

Wszystkie złącza i przyciski zgrupowano w szeregu na jednym z dłuższych boków urządzenia. Nazwijmy go umownie górnym, jako że tuż pod nim umiejscowiono obie kamery. Otwory gniazd  SIM i microSD nie są chronione żadnymi zaślepkami, ale karty zanurzają się w nich całkowicie, nie ma więc obawy o możliwość ich przypadkowego uszkodzenia. Należy jednak mieć na uwadze, że krótkie obcięcie paznokci wyklucza ich zastosowanie w roli narzędzia pomagającego zamontować lub zdemontować którąkolwiek z kart. Tablet posiada tylko dwa fizyczne przyciski: włączania/wybudzania oraz cofania. Korekta głośności słuchanej muzyki wymaga więc odblokowania ekranu i posłużenia się przyciskami ekranowymi. Nie trafiłem co prawda na krnąbrną aplikację, która przestała reagować na polecenia, blokując jednocześnie ekran z ukrytymi przyciskami ekranowymi, ale w podobnej sytuacji wyjście z impasu bez fizycznego klawisza Home może być problematyczne.

KrugerMatzKM1060G_connectors

Sprzęt

Krüger&Matz KM 1060G wyposażony jest w matrycę LCD IPS o rozdzielczości 1280 x 800 pikseli, co przekłada się na panoramiczny format obrazu (16:10), nie będący raczej regułą w tabletach o przekątnej ekranu zbliżonej do 10 cali, ale który niechybnie zadowoli kinomaniaków. Każdy kto przymknie oko na niezbyt imponującą rozdzielczość będzie z pewnością usatysfakcjonowany pozostałymi aspektami jakościowymi wyświetlanego obrazu: więcej niż zadowalającą jaskrawością i kontrastem, świetnym odwzorowaniem kolorów z perfekcyjną bielą i dość głęboką (jak na LCD) czernią oraz stosunkowo niewielkim spadkiem jasności przy spoglądaniu pod dużym kątem. Optymalnie wyskalowany czujnik oświetlenia pozwala uwolnić się od konieczności korygowania intensywności podświetlenia ekranu w zmiennych warunkach. Dziesięciopunktowy panel dotykowy jest precyzyjny i czuły – nie zdarzyły mi się sytuacje braku reakcji lub trafiania w wyświetlane elementy niezgodnie z intencjami.

Trudno dotrzeć do w pełni wiarygodnych danych, jednak wbudowany modem 3G obsługuje najprawdopodobniej dwa pasma UMTS – 900 i 2100 MHz. Niższe pasmo ucieszy posiadaczy kart Aero2, ja natomiast sprawdziłem jakość transmisji danych korzystając z BTS-ów pracujących na częstotliwości 2100 MHz i należących do dwóch operatorów: Orange i Play. W obu wypadkach uzyskiwałem stabilne połączenie o średniej przepustowości rzędu kilku Mb/s, a czułość urządzenia, porównana poglądowo za pomocą ikon wskaźnika zasięgu, nie odbiegała od tego co pokazywały dwa smartfony które miałem pod ręką: LG L9 i Huawei Ascend G300. Opcje konfiguracyjne tabletu pozwalają na całkowite wyłączenie zasilania modemu, jednak pozostawienie go w stanie aktywnym nie wpływa znacząco na zużycie baterii, ponieważ po zablokowaniu ekranu modem wyłącza się automatycznie po około 5 minutach. Warto o tym pamiętać przy pobieraniu dużych plików lub przy masowych aktualizacjach i wybudzać urządzenie co kilka minut. Inną drobną niedogodnością związaną z usypianiem modułu 3G jest konieczność odczekania na ponowne nawiązanie łączności po odblokowaniu, co trwa zwykle 30-40 sekund.

Pamięć masowa dostępna dla użytkownika podzielona została na dwie partycje. Pierwsza, o rozmiarze ok. 1 GB, przeznaczona jest na instalowane aplikacje. Druga, o pojemności niewiele mniejszej od 5 GB, przechowuje pozostałe dane, w tym aplikacje przenoszone „na kartę”. Fizyczna karta pamięci microSD (maks. 32 GB) widoczna jest jako kolejna partycja.

Wymiana danych pomiędzy KM 1060G a komputerem za pośrednictwem złącza USB możliwa jest w trzech trybach. Użytkownicy PC z systemem Windows mogą rozważyć użycie MTP zamiast trybu pamięci masowej. Ma to pewne zalety: niemożliwe jest incydentalne sformatowanie partycji, wewnętrzna partycja z danymi jak i karta SD pozostają widoczne dla tabletu, a dodatkowo w wypadku KM 1060G nie odnotowałem zauważalnego spadku prędkości transferu, co bywa bolączką sporego odsetka sprzętu.

KrugerMatzKM1060G_USBmenu

Przy okazji obrazek ujawnia niedostatki w spolszczeniu systemu, z czym można zetknąć się jeszcze w kilku innych miejscach. Nie dane mi było przetestować złącza hosta USB. Nie wiem czy winne było gniazdo, czy przejściówka, ale przy manewrowaniu wtyczką microUSB z trudem udawało się zapewnić dopływ zasilania do podłączanego urządzenia. Prawdopodobnie styki odpowiedzialne za dane w ogóle nie wchodziły ze sobą w kontakt, co zaowocowało fiaskiem w rozpoznaniu któregokolwiek z przyłączanych pendrive’ów.

Moduł Wi-Fi w standardzie 802.11 b/g/n działa bez zastrzeżeń: po włączeniu błyskawicznie komunikuje się z ruterami. Oddzielony od nich żelbetowymi ścianami nie traci połączenia i nie degraduje znacząco przepustowości łącza. Moduł Bluetooth 2.1 EDR potrafi zachowywać się kapryśnie. Przydarzają mu się przerwy w transmisji, szczególnie przy odbieraniu plików. Przy dłuższych stanach bezczynności transfer niejednokrotnie kończy się niepowodzeniem, a prawdopodobieństwo takiego zdarzenia rośnie wraz z rozmiarem plików. Kłopoty mogą się już pojawić przy zdjęciach o większej rozdzielczości. Prędkość łącza w praktyce również nie imponuje – nie przekracza 250 kb/s, czyli ok. 30 kB/s. Na szczęście dane pomiędzy urządzeniami możemy obecnie przesyłać na wiele innych sposobów.

Komponenty audio wchodzące w skład KM1060G nie należą do jego atutów. Paradoksalnie, element który tradycyjnie zwykle nie błyszczy, czyli dołączone słuchawki, wypada tutaj najkorzystniej. Zachowując oczywiście odpowiednie proporcje, należy stwierdzić że skromne „pchełki” brzmią nad wyraz dobrze w porównaniu z analogicznymi dodatkami do innych telefonów lub tabletów ze średniej półki. Grają wyrównanym pasmem, łącznie z najniższym zakresem częstotliwości i bez wyraźnie zauważalnych formantów. Pewnym minusem jest ich niezbyt wysoka efektywność. Tablet wyposażono w dwa głośniki umieszczone pod otworami w tylnej ściance, w założeniu mające wzbogacać doznania o efekty przestrzenne.

KrugerMatzKM1060G_speaker

W praktyce jednak dociera do nas dźwięk w dużej mierze rozproszony i odbity, co w znacznym stopniu zakłóca przejrzystość pierwotnej bazy stereofonicznej zawartej w nagraniu. To jednak najmniejszy z problemów. Trudno w jakimkolwiek tablecie, ze względu na fizyczne ograniczenia, zaimplementować głośniki które poradzą sobie z odtwarzaniem dolnego zakresu pasma akustycznego. Z tym trzeba się pogodzić. Przetworniki w KM 1060G nie są tu wyjątkiem, a dodatkowo nie wyróżniają się szczególnie skutecznością. Dla poprawy wrażenia zastosowano więc sztuczkę wykorzystującą kompresor dynamiki, stwarzający ułudę że głośniki dysponują większą mocą niż to ma miejsce w rzeczywistości. Jednak w doborze jego parametrów (czasów reakcji i stopnia kompresji) grubo przekroczono granice przyzwoitości. W produkcjach muzycznych nasyconych do bólu kompresją (techno, dance) nie ma to większego znaczenia, przy słuchaniu audiobooków czy ścieżek dźwiękowych filmów może to nawet być czasami pomocne w hałaśliwym otoczeniu, ale bardziej subtelne gatunki muzyki zostają zmasakrowane nachalnym „pompowaniem”. Niestety, w nieco mniejszym stopniu, ale nadal z nadmierną przesadą kompresor ujawnia swoją obecność na wyjściu mini-jack, czego mogą producentowi nie wybaczyć posiadacze zestawów Hi-Fi i słuchawek o wysokiej jakości. Przy tym wszystkim nie zachwyca również mikrofon, który rejestruje dźwięki z zauważalnymi na pierwszy „rzut ucha” nieprzyjemnymi formantami.

Tablet wyposażono w baterię o pojemności 3800 mHz. Na papierze nie wygląda to zbyt zachęcająco, ale w praktyce osiągamy bardzo satysfakcjonujące czasy działania. W dużym stopniu przyczynia się do tego dobra optymalizacja zużycia energii w stanie uśpienia. Leżące odłogiem urządzenie potrzebowało na skonsumowanie 10% zasobów ogniwa aż 29 godzin, choć trudno ocenić na ile można ufać wskaźnikowi stanu baterii. Przedstawione poniżej wykresy ujawniają jego niezbyt precyzyjne działanie. „Szpilki” obrazują różnice w odczycie stanu naładowania przed wyłączeniem i po ponownym uruchomieniu tabletu. W obu wypadkach krzywe ignorują fakt prawie całkowitego rozładowania akumulatora przed rozpoczęciem procesu jego ponownego karmienia, a odpowiadającym ładowaniu fragmentom wykresów daleko do spodziewanej linii prostej.

KrugerMatzKM1060G_bateria2

KrugerMatzKM1060G_bateria3

Ładowanie baterii od stanu 11% do pełnego nasycenia przy wyłączonym tablecie zajęło 3 godziny i 37 minut, co wydaje się być całkiem zadowalającym wynikiem.

Przetworniki obrazu

To że tablety wyposażane są w gorsze kamery niż smartfony jest raczej regułą. Specyfikacja KM 1060G zdawała się obiecywać wyjątek. 5 Mpx z tyłu i 2 Mpx z przodu to parametry godne całkiem przyzwoitego telefonu. Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że rozziew pomiędzy oczekiwaniami a jakością rejestrowanych obrazów jest ogromny. Oba przetworniki nieprzyzwoicie szumią, nawet przy silnym świetle. W mniej korzystnych warunkach szumy dodatkowo znacząco rosną, nie wspominając już o miernej czułości obu aparatów, które dają za wygraną w sytuacjach gdzie przeciętny smartfon radzi sobie jeszcze całkiem nieżle. Czułość tylnego aparatu można w pewnym stopniu poprawić zmieniając wartość parametru „Tryb scenerii” z domyślnej „Auto” na „Noc”. Efektem ubocznym jest wtedy znaczne zwiększenie czasu odświeżania matrycy CMOS, bardzo sprzyjające uzyskiwaniu poruszonych zdjęć. Odwzorowanie kolorów również pozostawia wiele do życzenia, co nie pozostaje bez związku ze słabo radzącym sobie algorytmem kompensacji bieli. Dioda doświetlająca jest kiepskim wsparciem dla głównej kamery – w odległości już ok. 25 cm od obiektu jej błysk zostaje z trudem zarejestrowany. Szeroki wachlarz rozdzielczości oferowany przez tylny aparat: 5, 3, 2, 1 Mpx oraz VGA i QVGA, mógłby być z powodzeniem zredukowany do trzech ostatnich pozycji, bowiem zwiększanie rozdzielczości wykonywanych zdjęć ponad 1024 x 768 (odpowiada to opcji „1 Mpx”) nie przynosi zauważalnej poprawy ich jakości. Poniżej przedstawiam wycinki zdjęć wykonanych przy różnych ustawieniach i porównuję je z fotką wykonaną w tych samych warunkach przez LG L9, którego aparat nie jest szczególnie wyrafinowaną konstrukcją. Rozdzielczości 5 Mpx są odwzorowane na obrazku „piksel w piksel”, pozostałe – przeskalowane w górę by zachować ten sam stopień powiększenia.

KrugerMatzKM1060G_photo_comp

Trudno mi orzec czy przedstawione powyżej rezultaty są skutkiem sztucznego skalowania zdjęć uchwyconych przez matrycę o mniejszej od deklarowanej rozdzielczości, czy też winą należy obarczyć fatalną optykę. Bez względu na przyczynę, zamiast obecnych „na papierze” 5 megapikseli mamy realnie jakość odpowiadającą rozdzielczości 1-1,5 Mpx. Jest ona wystarczająca do rejestrowania filmów (maksymalnie 1280 x 720), które jednak dziedziczą wszystkie pozostałe niedostatki przetwornika (szumy, kolory, balans bieli). Ponadto, nie wiedzieć czemu, podczas gdy filmy HD zapisywane są z nietypową ale znośną szybkością 20 kl/s, to już  przy VGA szybkość zostaje zredukowana do 12,5 kl/s.

Oprogramowanie

O ile „starszy brat”, KM 1060, pracował pod kontrolą Androida 4.1, o tyle KM 1060G działa w oparciu o nowszą wersję – 4.2.2, praktycznie identyczną z „czystym” AOSP. Zauważone przeze mnie różnice są kosmetyczne, np. zmieniono wygląd niektórych ikon. Na wstępie zasieję ziarno niepokoju. Na stronie Krüger&Matz próżno szukać jakiegokolwiek wsparcia odnośnie aktualizacji oprogramowania tabletu. W ustawieniach urządzenia widnieje pozycja „Aktualizacje systemowe”. Po jej kliknięciu naszym oczom ukazuje się taki oto widok:

KrugerMatzKM1060G_update

Można włączyć automatyczne sprawdzanie aktualizacji, nie wiadomo jednak z jaką częstotliwością się ono odbywa. Być może jest to zupełnie nieistotne, bowiem po kliknięciu przycisku „Check now” („Sprawdź teraz”) nie dzieje się zupełnie nic. Trzeba więc liczyć się z tym, że dostarczana wraz tabletem wersja systemu pozostanie jedyną oficjalnie dostępną dystrybucją.

Jestem przekonany że Android 4.2.2 „pod maską” ma zaimplementowanych wiele korzystnych zmian w porównaniu do wcześniejszych wersji, jednak osobiście nie jestem przekonany do trafności wszystkich modyfikacji wprowadzonych w interfejsie użytkownika, szczególnie w odniesieniu do tabletów. W Ice Cream Sandwich i poprzednich odsłonach Jelly Bean przyciski systemowe były ciasno zgrupowane z lewej strony dolnego paska, umożliwiając łatwą obsługę kciukiem lewej ręki (przy założeniu że trzymamy sprzęt w dłoniach), natomiast prawy kciuk umożliwiał otwarcie obszaru powiadomień. Prawy górny róg ekranu zarezerwowany był dla szuflady z aplikacjami. Teraz przyciski systemowe mamy szeroko i symetrycznie rozstrzelone na pasku, co jest pewnym utrudnieniem, zwłaszcza w układzie poziomym, natomiast powiadomienia rozwijamy z górnej części ekranu, co wymaga oderwania ręki. Za pozytywną zmianę uważam wyodrębnienie powiadomień (rozwijanych z lewej) i dodanie obszaru przełączników konfiguracyjnych (z prawej), co pozwala na szybszy dostęp do często modyfikowanych ustawień. Również uzupełnienie pulpitu o dok z szufladą w centrum i miejscem na ulubione aplikacje po bokach (w wypadku KM 1060G może ich być maksymalnie osiem) zasługuje na pochwałę. Na potrzeby tych, którym obcy jest interfejs Androida 4.2.2 pokusiłem się o kompilację trzech zrzutów ekranowych, obrazującą pulpit z rozwiniętymi obydwoma obszarami powiadomień. Jednoczesne ich przywołanie w rzeczywistości nie jest możliwe do wykonania.

KrugerMatzKM1060G_pulpit

Do systemu w KM 1060G zakradł się pewien drobny, ale momentami irytujący błąd. Oprogramowanie potrafi co jakiś czas wejść w trwały stan ignorowania orientacji przestrzennej tabletu, czego skutkiem jest przy każdorazowym powrocie do pulpitu wymuszanie jego poziomego układu. W tym samym czasie aplikacje nie mają problemu z poprawnym interpretowaniem odczytów akcelerometru. Pomimo kilkunastu dni spędzonych na obcowaniu z urządzeniem nie udało mi się znaleźć skutecznego sposobu na ominięcie tej przypadłości. Czasami pomagał restart, czasami kilkakrotne uruchomienie przycisku odpowiedzialnego za blokadę autoobracania. A poprawki likwidującej błąd możemy nigdy się nie doczekać 🙁

Lista „dobrodziejstw” w postaci aplikacji instalowanych wraz z systemem na szczęście nie jest zbyt długa, a oprócz nieco kuriozalnych propozycji (poradnik dla praktykujących elektroników – „Elecro Droid”) można znaleźć kilka ogólnie przydatnych programów: prosty menadżer plików pod lakoniczną nazwą „Explorer”, „Menedżer zadań ES”, „Wi-Fi Display” ułatwiający bezprzewodowe klonowanie na innym urządzeniu obrazu z wyświetlacza, czy zestaw nieskomplikowanych gierek „Turbo Kids”. Nie zabrakło również wsparcia dla popularnych portali społecznościowych (Facebook, Twitter) i usług oferowanych przez Google. Naturalnie nie zapomniano o niezbędnych odtwarzaczach muzyki i filmów, ale jak to najczęściej bywa, nie obsłużą one całego bogactwa formatów spotykanych w plikach multimedialnych. Odtwarzacz filmów łapie zadyszkę przy rozdzielczości FullHD, ale jego alternatywy pobrane z Google Play, korzystające ze sprzętowej akceleracji, nie mają już z takimi materiałami najmniejszych problemów.

Wydajność

Być może do dobrego tonu należy wybrzydzanie na nieco przestarzałe układy SoC montowane w sprzęcie mobilnym. Do takich należy niewątpliwie użyty w KM 1060G Rockchip 3066, czyli dwa rdzenie Cortex-A9 o taktowaniu 1,6 GHz wspomagane przez GPU Mali 400 MP4. Jednakże w moim odczuciu układ ten współpracując z 1 GB pamięci RAM w zupełności wystarcza do sprawnego realizowania zadań stawianych przez większość typowych aplikacji. Rzecz jasna nie zaliczam do nich najnowszych gier. To specyficzny segment, rządzący się swoimi prawami, podobnie jak w świecie komputerów osobistych. Czy moje subiektywne spojrzenie znajduje odbicie w wynikach benchmarków? Przekonajmy się.

Na pierwszy ogień idzie Quadrant, którego osobiście z ochotą wysłałbym dawno temu na emeryturę, ale który z niezrozumiałych dla mnie powodów cieszy się niesłabnącą popularnością. Być może istotną rolę odgrywa tu trudny do wyplenienia sentyment do jednego z pierwszych wyciskaczy smartfonowych potów. Z pewnością nie miarodajność jego algorytmów.

KrugerMatzKM1060G_Quadrant

Jak zwykle analiza poszczególnych kolorowych odcinków słupków dostarcza sporej dawki rozrywki. Wychodzi na jaw, że Krüger&Matz KM 1060G ma piekielnie szybką pamięć RAM. Ponadto wydajnością pamięci wbudowanej druzgocze Transformera Prime, będącego skądinąd w tej dziedzinie w ścisłej czołówce w innych benchmarkach. W zakresie grafiki dwuwymiarowej pola naszemu tabletowi może jedynie dotrzymać HTC One X (Tegra 3). Starsza Tegra 2 z Atrixa nie ma żadnych szans, choć wyposażony w identyczny procesor Optimus 2x jest dużo bliżej liderów. Tradycyjnie wszystkie urządzenia, bez względu na wiek i zastosowane podzespoły, posiadają zbliżoną wydajność grafiki 3D, ale i tutaj KM 1060G należy do grona uprzywilejowanych. Najskromniej prezentują się wyniki CPU, ale akurat ten test cząstkowy w Quadrancie ma z reguły największy związek z rzeczywistością.

Podworowawszy sobie z mojego osobistego faworyta benchmarkowych absurdów mogę już z pełną powagą zaprezentować wyniki dużo bardziej rzetelnego AnTuTu. Żeby nie mnożyć niepotrzebnie ilustracji, a jednocześnie ułatwić porównanie KM 1060G z innymi urządzeniami, postanowiłem dokleić pobrane z bazy AnTuTu rezultaty starego ale wciąż jarego Samsunga Galaxy S2 oraz sporo młodszego Nexusa 4.

KrugerMatzKM1060G_AnTuTu

Nie udało się przeprowadzić testów za pomocą wieloplatformowego benchmarka Basemark OS II, który okazał się niezgodny z tabletem firmy Krüger&Matz. Przyjrzyjmy się więc zatem jak sprawuje się w urządzeniu pamięć masowa, co przybliży nam AndroBench.

KrugerMatzKM1060G_AndroBench

Wyniki są zastanawiające, żeby nie rzec – podejrzane. Pierwszy raz spotykam się z pamięcią flash, która lepiej radzi sobie z zapisem niż z odczytem danych. Z reguły jest dokładnie na odwrót. Jeśli założymy że prezentowane liczby są wiarygodne, to prędkość odczytu sekwencyjnego wypada słabo, a zapisu sekwencyjnego – lepiej niż dobrze. Porównując dostęp losowy z sekwencyjnym należałoby uznać, że odczyt jest bardzo dobry, a zapis – świetny. Prędkości komunikacji z bazą danych SQL można zakwalifikować do przeciętnych.

Zwolennikom prostego i czytelnego przekazu zaprezentuję jeszcze wyniki graficznego benchmarku NenaMark2, z którym GPU Mali-400 poradził sobie gładko.

KrugerMatzKM1060G_Nena

Podsumowanie

Na zakończenie zbierzmy razem najważniejsze parametry testowanego urządzenia:

KrugerMatzKM1060G_parametry

Na wstępie artykułu postawiłem pytanie o to, które elementy tabletu zostały najbardziej dotknięte nieuchronnym kompromisem pomiędzy jakością i ceną. Myślę że test dał dość oczywistą odpowiedź. Przede wszystkim ucierpiały oba przetworniki obrazu. Ich mierne walory zamaskowano efektownie prezentującymi się parametrami, które zapewne zdołają przyciągnąć pewną grupę klientów. Część z nich dozna rozczarowania, być może dla części nie będzie to miało większego znaczenia. Wybór nieco przestarzałego procesora był drugim źródłem oszczędności. Na szczęście jego osiągi w połączeniu z 1 GB RAM są wystarczające do zapewnienia płynnej pracy tabletu. Nie wiem w jakim stopniu do obniżenia kosztów przyczyniły się głośniki i czy ich mizerne brzmienie było tego warte. W pozostałych aspektach do wykonania urządzenia nie można mieć istotnych zastrzeżeń, a na szczególną pochwałę zasługuje czytelny i jasny wyświetlacz chroniony przez warstwę szkła, które wyparło często stosowane w tańszych konstrukcjach łatwo rysujące się tworzywo sztuczne.

Dla użytkownika nie przywiązującego zbytniej wagi do fotograficznych i muzycznych cech tabletu, Krüger&Matz KM 1060G powinien być godnym rozważenia wyborem.