Smartfon czy tablet? A co to za różnica!

1

No i stało się! Kilka lat temu telefony i tablety dzieliła przepaść. Te pierwsze charakteryzowały się ekranem o przekątnej trzech cali z mniejszym lub większym hakiem, te drugie zaczęły swą karierę z wyświetlaczami oscylującymi wokół 10 cali. Stopniowo smartfony zaczęły rosnąć, pokonując kolejne umowne progi 4, 5 i 6 cali, z kolei na popularności zaczęły zyskiwać tablety z mniejszymi ekranami – 7 lub 8 cali. Zacieranie się różnic między obiema grupami urządzeń obserwujemy już od jakiegoś czasu, zwykle o zakwalifikowaniu do przegródki z telefonami decyduje możliwość prowadzenia rozmów w sieci komórkowej, choć i tu zdarzają się wyjątki. Asus może pochwalić się swoimi Fonepadami, które traktowane są jako tablety z ekranami o wielkości 6 lub 7 cali, pozwalające dodatkowo nawiązywać połączenia głosowe. Dużo wcześnie Dell zaprezentował tablet Streak 5, pięciocalowy sprzęt z modułem GSM/UMTS. Rok później Samsung stworzył bardzo podobnego funkcjonalnie Galaxy Note, klasyfikując go jednak dla odmiany jako duży telefon. Kropkę nad „i” w dziedzinie ostatecznej unifikacji postawiło właśnie Sony, oficjalnie ogłaszając rozpoczęcie produkcji Xperii Z Ultra Wi-Fi. Jest to nic innego jak zaprojektowany wcześniej phablet o tej samej nazwie, pozbawiony jedynie funkcji telefonu. Wszystkie inne elementy specyfikacji, wygląd zewnętrzny, pyło- i wodoodporność pozostały niezmienione. Urządzenie (aż boję się dokładniej je nazwać) będzie na razie dostępne w Japonii w cenie około 500 dolarów amerykańskich, nieznane są dalsze plany dotyczące jego ewentualnej ekspansji.

Słowa „telefon”, „smartfon”, „phablet”, „tablet” wciąż mają nieco odmienne konotacje, być może jednak nadchodzi czas na rozpoczęcie poszukiwań ich jednego uniwersalnego zamiennika.

Źródło: Android Authority

  • Jeszcze kilka lat temu po necie latał filmik w którym recenzenci pierwszego iPada i innych „pierwszych” tabletów mówili „to się nie przyjmie”, „fajny gadżet ale nic więcej” itd. itd. – a tu proszę – rynek tabletów ma się całkiem dobrze i ludzie coraz bardziej się do nich przekonują.