Czy LG stanie się królem Androida?

Obecnie powszechnie wiadomo, iż największym producentem smartfonów jest koreańskie przedsiębiorstwo o nazwie Samsung. Prowadzi ono także w rankingu produkcji słuchawek działających pod kontrolą systemu Google Android, a wypromowana przez nich marka Galaxy niektórym bardziej kojarzy się z zielonym robocikiem niż… samo Google. No cóż, można dojść do wniosku, że mistrz został w cieniu ucznia. Po mimo tej ”wielkości” Samsunga, sam od pewnego czasu nie widzę w jego urządzeniach(tych mobilnych) tego czegoś co skłoniłoby mnie do ich zakupu. Ostatnimi czasy gigant przekonany o swojej wyższości nad innymi producentami zaczął się nieporadnie, że tak to ujmę trzepać. Konkurencja już dawno wyłapała hit jakim była pierwsza generacja Galaxy Note i oferuje konsumentom podobne urządzenia. Również flagowy model Galaxy S IV, mimo dobrych wyników sprzedaży nie wydaje się być smartfonem kultowym jakim był Galaxy S i S II. Zastosowany w nim 8-rdzeniowy procesor, który tak na prawdę w jednym momencie korzystać może jedynie z 4 rdzeni jest często wymieniany jako zwykły chwyt marketingowy. Często słyszę również narzekania użytkowników na kiepską jakość wykonania słuchawek koreańskiego producenta. Wszystko to dopełnia chłodno przyjęty inteligentny zegarek Galaxy Gear i homo-niewiadomo w postaci Galaxy Round z zakrzywionym ekranem.

Nie chcę wyjść na hejtera produktów Samsunga, choć zapewne sporo osób po tym co napisałem zaczęło mnie za taką jednostkę uważać. Dla usprawiedliwienia napiszę, że sam korzystałem z pierwszej wersji modelu Galaxy Mini. Był to mój pierwszy smartfon z systemem Google i po mimo tego, że w dniu premiery był już lekko przestarzały to przez ponad rok bardzo dzielnie mi służył. Darzę go pewnym sentymentem, jeżeli urządzenia mobilne można w ogóle czymś darzyć ;) i cały czas trzymam go schowanego w szufladzie.

Do czego jednak zmierzam?

Chodzi mi o to, że Samsung jest obecnie przez wiele osób uważany za producenta wszystkich producentów urządzeń z Androidem. Nie ma w takim toku rozumowania nic nadzwyczajnego w końcu to koreański gigant jest największym sprzedawcą smartfonów z systemem Google więc taki tytuł mu się jak najbardziej należy. Jednak wydaje mi się, że jego panowanie może się niedługo zakończyć. Producentem, który moim zdaniem pretenduje do zastąpienia Samsunga jest również koreańskie – LG.

samsung-vs-lg

Dlaczego właśnie LG miałoby być szefem wszystkich szefów?

Koreańska firma nie miała zbyt dobrego początku przygody z mobilną platformą Google. Po mimo wprowadzenia na rynek pierwszego na świecie smartfona z dwurdzeniowym oraz czterordzeniowym procesorem, producent nie radził sobie najlepiej na tle konkurencji. Najwięcej zarzutów pojawiło się na temat wsparcia producenta. Ten jakby zaraz po sprzedaniu klientowi telefonu natychmiast o nim zapominał. Wielu osobom nie robi różnicy czy będę korzystały z Androida w wersji 4.1.2 czy 4.2.2. jednak jeżeli ktoś jest trochę obeznany i świadomy tego, że nowsze oprogramowania wprowadza pewne usprawnienia to będzie zawiedziony brakiem aktualizacji. Pamiętam jak na początku bieżącego roku na najpopularniejszym w Polsce forum o androidzie, posiadacze modelu Swift L9 byli poirytowani faktem, że producent o nich po prostu zapomniał. Gdy jednak pojawiła się informacja o aktualizacji wszyscy od razu odetchnęli z ulgą, a w dziale na temat kupna smartfonów znaleźć było można mnóstwo wpisów polecających ten model. Seria Swift L do której należał oczywiście model L9 była spory sukcesem. Koreańczycy sprzedali ponad 15 mln smartfonów z literką L w nazwie. Nie jest to imponująca liczba, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że w serii L znajdowały się 4 urządzenia oraz porównamy ten wynik ze sprzedażą iPhone 5S, która w ciągu pierwszego weekendu wyniosła niecałe 10 milionów sztuk. Mimo to LG postanowiło kontynuować udaną linię smartfonów i w tym roku zaprezentowało jej drugą generację.

Sukces Koreańczycy (LG) mogą także odnotować we współpracy z Google. Owocem działań obu firm był jeden z najgorętszych smartonów ubiegłego roku – Nexus 4. Piąta generacja słuchawki Google najprawdopodobniej także będzie produkowana przez LG. Nie ma się co oszukiwać, taki produkt jak Nexus 5 na pewno przyciągnie wiele osób nawet tych nie zbyt przekonanych do smartfonów LG.

LG wydaje się być także trochę doroślejsze od Samsunga. Gdy ten prezentuje pierwszy na świecie smartfon z zakrzywionym ekranem wylewa się fala krytyki i pytań po co nam to? LG co prawda także pokazała światu takie urządzenie, to jednak podchodzi do tego typu smartfonów trochę inaczej. Zakrzywienie ekranu z góry na dół wydaje się być rozsądniejsze i trochę bardziej funkcjonalne niż to zastosowane w Galaxy Round. Podobnie ma się sprawa z baterią, podczas gdy Samsung zmniejsza jej pojemność w porównaniu z Note’em III, LG stosuje ogniwo o pojemności 3500mAh, czyli większe niż w modelu Swift G2.

Czy to wystarczy, aby Samsung stracił pozycję lidera?

android

Na pewno nie nastąpi to z dnia na dzień. Po mimo moich uprzedzeń co do Samsunga, jego smartfony są nadal jednymi z najlepiej sprzedających się słuchawek z Androidem na rynku. Nie powinniśmy zapominać także o pozostałych producentach jak Sony, HTC czy Motorola. Jednak sądzę, że to właśnie LG z całej czwórki najbliżej jest do przejęcia tronu po Samsungu. Sony zachowuje się jak małe dziecko, chcąc zwrócić na siebie uwagę wprowadzaniem co pół roku nowego flagowego modelu, tajwańskiemu HTC ostatnio nie wiedzie się najlepiej, a Motorola wycofała się z Europy i póki co nie widać, aby miała zamiar wracać na Stary Kontynent. Moim zdaniem spory potencjał drzemie również w chińskich producentach. I choć wiele osób tutaj także może się ze mną nie zgodzić to uważam, że takie firmy jak Xiaomi, Lenovo czy Oppo są przyszłością, daleką ale jednak przyszłością smartfonów z Androidem. Urządzenia tych producentów sprzedawane są w dużo niższej cenie niż markowe smartfony, a podzespoły w nich stosowane są nam znane z produktów Samsunga, Sony czy HTC.

Oczywiście ostateczny głos należy do konsumentów, gdyż to oni zdecydują czyje urządzenie znajdzie się w ich kieszeni.